fot. mat. pras. / HBO
Nadchodzący film biograficzny Michael wywołuje kontrowersje jeszcze przed premierą. Reżyser Antoine Fuqua odniósł się do wieloletnich oskarżeń wobec Michaela Jacksona, sugerując, że część zarzutów mogła mieć podłoże finansowe.
Reżyser o oskarżeniach wobec Jacksona
Fuqua w rozmowie z „The New Yorker” stwierdził, że nie jest przekonany co do winy artysty, mimo licznych oskarżeń wysuwanych na przestrzeni lat. Jak podkreślił, „czasami ludzie robią paskudne rzeczy dla pieniędzy”, odnosząc się do motywacji niektórych osób zgłaszających roszczenia.
Reżyser zaznaczył jednocześnie, że nie zna pełnej prawdy w sprawie i nie chce jednoznacznie oceniać sytuacji, jednak jego wypowiedź wywołała szeroką debatę w mediach.
Tło sprawy i kontrowersje
Oskarżenia wobec Michaela Jacksona sięgają lat 90. i były wielokrotnie powracającym tematem w mediach. Sprawy sądowe kończyły się ugodami lub były kontynuowane po jego śmierci, a rodzina i przedstawiciele artysty konsekwentnie zaprzeczają wszystkim zarzutom.
Film Michael miał już przechodzić kosztowne zmiany scenariuszowe, a jego produkcja od początku budzi duże emocje.
Reakcje rodziny i opinii publicznej
Paris Jackson publicznie odcięła się od produkcji, podkreślając, że nie brała w niej udziału. W sieci pojawiają się również głosy krytyczne wobec sposobu przedstawienia historii artysty i samego podejścia twórców filmu.
Premiera filmu
Michael ma trafić do kin już w tym tygodniu, co oznacza, że dyskusja wokół produkcji prawdopodobnie jeszcze się nasili.