CGM

Reprezentant Izraela przerwał milczenie po buczeniu na Eurowizji. „To był mały szok”

Reprezentant Izraela apeluje o powrót państw bojkotujących konkurs

2026.05.14

opublikował:

Noam Bettan eurfowizja 2026

Noam Bettan, reprezentujący Izrael podczas Eurovision Song Contest 2026, po raz pierwszy publicznie odniósł się do protestów i buczenia, które rozległy się podczas jego występu w Wiedeń.

Artysta przyznał w rozmowie z BBC, że reakcja części publiczności była dla niego trudnym doświadczeniem i wywołała moment zaskoczenia.

Buczenie i okrzyki podczas występu Izraela

Podczas pierwszego półfinału Eurovision Song Contest 2026 występ Noam Bettan z utworem „Michelle” spotkał się z bardzo emocjonalną reakcją części widowni.

W hali słychać było buczenie oraz okrzyki „Free Palestine” i „Stop genocide”. Nagrania z wydarzenia szybko obiegły media społecznościowe, mimo że oficjalny przekaz telewizyjny miał częściowo tłumić dźwięki protestów.

Służby porządkowe interweniowały wobec osób zakłócających przebieg koncertu, a część protestujących została wyprowadzona z obiektu.

Noam Bettan przyznaje: „Był to mały szok”

W wywiadzie dla BBC Noam Bettan otwarcie przyznał, że słyszał reakcję publiczności podczas swojego występu.

Jak powiedział:

„Słyszałem buczenie i wszystko inne. To był moment typu ‘wow’. Mały szok”.

Artysta dodał jednak, że podczas występu próbował skupiać się na osobach, które go wspierały.

„Szukałem flag ludzi, którzy mnie kochają i chcą, żebym dał z siebie wszystko”.

Eurowizja 2026 pod ogromną presją polityczną

Tegoroczny Eurovision Song Contest 2026 należy do najbardziej kontrowersyjnych edycji konkursu od lat.

Udział Izraela od początku wywoływał protesty związane z wojną w Gazie. Część europejskich nadawców publicznych zdecydowała się nawet na bojkot wydarzenia.

Według medialnych doniesień w tegorocznej Eurowizji nie uczestniczą nadawcy z Hiszpanii, Holandii, Irlandii, Islandii oraz Słowenii.

Reprezentant Izraela apeluje o powrót bojkotujących państw

Noam Bettan odniósł się także do decyzji państw bojkotujących konkurs.

Artysta stwierdził, że ich nieobecność jest stratą dla samej Eurowizji i wyraził nadzieję, że w przyszłości wrócą do udziału w wydarzeniu.

Podkreślił również, że jego celem jest „szerzenie światła” i skupienie się na muzyce zamiast politycznych konfliktów.

Kontrowersje wokół głosowania i ostrzeżenie od EBU

W ostatnich dniach Noam Bettan wywołał także dyskusję po publikacji wpisu zachęcającego fanów do oddawania na niego wszystkich dostępnych głosów w finale konkursu.

European Broadcasting Union uznała takie działania za niezgodne z duchem konkursu i nakazała usunięcie materiałów promocyjnych.

Artysta tłumaczył później, że nie był świadomy obowiązujących zasad i po interwencji organizatorów natychmiast usunął posty.

Izrael nadal w gronie faworytów

Pomimo protestów oraz ogromnych kontrowersji Noam Bettan pozostaje jednym z kandydatów do wysokiego miejsca w finale Eurovision Song Contest 2026.

Według wielu ekspertów utwór „Michelle” może znaleźć się nawet w czołowej piątce tegorocznego konkursu.