CGM

Skiba odpowiada Skolimowi. „Możesz skończyć jak Palikot”

"Za dwadzieścia lat nie będziesz już tak znany jak teraz"

2026.06.03

opublikował:

BIG CYC Skiba Karol Makurat

fot. Karol Makurat / Tarakum Photography

Dyskusja wokół projektu ustawy o zabezpieczeniu socjalnym artystów nie zwalnia tempa. Po głośnych słowach Skolim, który podczas spotkania z fanami ostro skrytykował pomysł dopłat do składek dla części twórców, kolejne osoby ze świata kultury zabierają głos. Po reakcjach Doda, Ralph Kaminski czy Winiego, do dyskusji dołączył również Krzysztof Skiba.

Muzyk opublikował w mediach społecznościowych obszerny wpis zatytułowany „Do Skolima, co wstydu ni ma”, w którym odniósł się zarówno do słów „króla latino”, jak i do szerszego problemu sytuacji materialnej części środowiska artystycznego.

Skiba: „Bogaty naśmiewa się z biednych”

W swoim wpisie Skiba podkreślił, że wielu artystów funkcjonuje z dala od blasku fleszy i wysokich honorariów, a proponowane rozwiązania nie są adresowane do największych gwiazd polskiej sceny.

„Może nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale są artyści, którzy nie zarabiają milionów tak jak Ty. Dostać się do uczelni artystycznej jest bardzo trudno i czeka to tylko tych najbardziej utalentowanych. Studiujesz tam potem pięć lat, a po studiach dostajesz dyplom i grasz w teatrze czy filharmonii za grosze”.

Lider Big Cyc zwrócił uwagę, że wielu aktorów, muzyków czy twórców niezależnych przez lata pracuje na umowach o dzieło, bez stabilnego zatrudnienia i możliwości regularnego odprowadzania składek.

„To nie jest fajne, gdy bogaty naśmiewa się z biednych. Spytaj swojej babci. Tak, tej co ostatnio po naszym koncercie w Krakowie robiła sobie ze mną zdjęcie. Ona ci to potwierdzi”.

„Ja i Ty nie potrzebujemy żadnych emerytur”

Muzyk zaznaczył, że zarówno on, jak i Skolim znajdują się dziś w zupełnie innej sytuacji finansowej niż artyści, których dotyczy projekt ustawy.

„Ja i Ty nie potrzebujemy żadnych emerytur. Ja sprzedałem miliony płyt, a Ty grasz koncerty w każdej dziurze, bo jesteś na fali. Ale są tacy artyści, którzy nie odnieśli sukcesu”.

Zdaniem Skiby kontrowersyjne wypowiedzi Skolima doprowadziły do niepotrzebnego podziału i skierowały społeczną frustrację przeciwko osobom, które i tak znajdują się w trudnej sytuacji.

„Swoją niemądrą wypowiedzią naszczułeś na biedaków. Zrobiłeś prezent głupiej gawiedzi, która zawsze się cieszy z takich populistycznych, ostrych wysrywów”.

Mozart, Norwid i Strzemiński jako argument

W dalszej części wpisu Skiba sięgnął po historyczne przykłady artystów, którzy za życia nie mogli liczyć na finansową stabilność, mimo że dziś uznawani są za wybitnych twórców.

„Wybitny kompozytor Mozart został pochowany w zbiorowym grobie dla biedaków, bo miał długi”.

Przypomniał także losy Norwida oraz Strzemińskiego, którzy zmagali się z ubóstwem mimo ogromnego wpływu na kulturę.

„Polski poeta Norwid zmarł z biedy i głodu w paryskim przytułku”.

Według muzyka warto pamiętać, że sukces komercyjny nie zawsze idzie w parze z wartością artystyczną i nie każdy twórca ma szansę na wysokie zarobki.

Skiba ostrzega Skolima. „Możesz skończyć jak Palikot”

Najgłośniejszym fragmentem wpisu okazało się jednak osobiste ostrzeżenie skierowane do Skolima. Skiba przypomniał historię Janusza Palikota, który przez lata był symbolem sukcesu biznesowego i medialnego.

„Był taki milioner i polityk jak Janusz Palikot. Też miał pełno siana, kupował sobie całe kamienice i inwestował w różne biznesy”.

Muzyk zauważył, że nawet największe fortuny nie gwarantują bezpieczeństwa na całe życie.

„A potem nagle coś nie wyszło, stracił fortunę, siedział w kiciu i teraz jest cieniem siebie sprzed lat”.

Zdaniem Skiby podobny los może spotkać każdego, niezależnie od obecnej pozycji.

„Za dwadzieścia lat nie będziesz już tak znany jak teraz, a Twoje biznesy mogą zbankrutować jak Palikota. Możesz też zachorować i przestać podobać się dziewczynom”.

Coraz więcej artystów przeciwko słowom Skolima

W ostatnich dniach wypowiedzi Skolima spotkały się z krytyką ze strony wielu przedstawicieli branży. Najpierw odpowiedziała mu Doda, apelując, by „zajął się sprzedawaniem swojej kiełbasy”, później głos zabrali Ralph Kaminski oraz Wini.

Ralph Kaminski przypominał, że ustawa nie jest skierowana do celebrytów i gwiazd pierwszych stron gazet.

„Artyści to nie tylko te gwiazdy czy celebryci, których państwo niektórzy nie lubią. Jest mnóstwo ludzi, których wy nie widzicie. Ludzi, którzy potrzebują wsparcia”.

Z kolei Wini zwrócił uwagę na formę wypowiedzi Skolima.

„Trochę się ostatnio zbulwersowałem wypowiedzią Skolima. Multimilioner, który robi muzykę niskich lotów, nagle tak mówi o innych artystach”.

Spór, który wykracza poza środowisko muzyczne

Choć początkowo dyskusja dotyczyła projektu ustawy o zabezpieczeniu socjalnym artystów, dziś przerodziła się w szerszą debatę o wartości pracy twórczej, nierównościach finansowych w kulturze i odpowiedzialności osób publicznych za wypowiadane słowa.

Na razie nic nie wskazuje na to, by konflikt miał szybko wygasnąć. Wręcz przeciwnie – kolejne nazwiska zabierające głos pokazują, że temat emerytur dla artystów oraz słów użytych przez Skolima wciąż budzi ogromne emocje zarówno w branży muzycznej, jak i wśród fanów.