Sprawa kradzieży niewydanej muzyki Beyoncé zakończyła się wyrokiem więzienia dla sprawcy. Mężczyzna, który włamał się do samochodu członka ekipy artystki i ukradł nośniki z materiałem muzycznym, przyjął ugodę i został skazany na karę pozbawienia wolności oraz nadzór kuratora.
Kradzież materiałów z trasy koncertowej
Według ustaleń śledczych, do zdarzenia doszło w Atlancie w okresie przygotowań do koncertów trasy Cowboy Carter. Sprawca miał włamać się do wynajętego SUV-a należącego do członka zespołu technicznego Beyoncé.
W środku znajdowały się m.in.:
- dysk twardy z niewydaną muzyką,
- materiały wideo z planów koncertowych,
- setlisty z występów,
- sprzęt elektroniczny (laptopy, słuchawki),
- inne prywatne przedmioty członków ekipy.
Dowody z monitoringu
Śledczy oparli część zarzutów na nagraniach z monitoringu, które miały pokazać moment włamania do pojazdu. Według prokuratury materiał wideo stanowił kluczowy dowód w sprawie i znacząco wzmocnił oskarżenie.
Mimo to oskarżony początkowo nie przyznał się do winy i odrzucał propozycje ugody.
Wyrok: więzienie i nadzór kuratora
Ostatecznie sprawa zakończyła się ugodą sądową. Mężczyzna przyznał się do części zarzutów, w tym:
- włamania do pojazdu,
- wtargnięcia i kradzieży mienia.
Został skazany na:
- 2 lata pozbawienia wolności,
- 3 lata nadzoru kuratorskiego.
Sąd uwzględnił również wcześniejsze problemy prawne oskarżonego oraz fakt, że był recydywistą.
Stanowisko obrony
Obrońca skazanego podkreślił, że jego klient chce zamknąć ten etap życia i wrócić do normalnego funkcjonowania po odbyciu kary. Według niego celem ugody było uniknięcie dłuższego procesu i potencjalnie surowszego wyroku.
Beyoncé i jej zespół
Beyoncé nie odniosła się publicznie do wyroku, jednak jej zespół od dawna znany jest z bardzo restrykcyjnego podejścia do bezpieczeństwa materiałów muzycznych, szczególnie przed premierami i trasami koncertowymi.