Irlandzka grupa Kneecap ostro krytykuje rząd Wielkiej Brytanii, zarzucając mu zmarnowanie ponad 1 miliona funtów ze środków publicznych na postępowanie przeciwko Mo Charze. Decyzja w sprawie apelacji ma zostać ogłoszona w późniejszym terminie.
Sprawa Mo Chary ponownie przed sądem
Postępowanie przeciwko raperowi Mo Chara (właśc. Liam Óg Ó hAnnaidh) zostało we wrześniu 2025 roku oddalone z powodów formalnych. Sędzia uznał wówczas, że akt oskarżenia był „niezgodny z prawem” i „nieważny”. Mimo to Crown Prosecution Service (CPS) zdecydowała się na złożenie apelacji.
W środę, 14 stycznia 2026 roku, przed londyńskim High Court zgromadzili się fani zespołu, okazując wsparcie artyście. Na rozprawie obecni byli także DJ Próvaí (JJ Ó Dochartaigh) oraz menedżer zespołu Daniel Lambert.
Decyzja odroczona. „Zastrzegamy wyrok”
Sąd ogłosił, że decyzja w sprawie apelacji zostanie podjęta w późniejszym terminie.
– „Daliście nam wiele do przemyślenia. Zastrzegamy wydanie wyroku” – powiedział sędzia Lord Justice Edis.
Kneecap: „To cyrk i marnowanie publicznych pieniędzy”
Po rozprawie Kneecap opublikowali mocne oświadczenie w mediach społecznościowych, w którym nazwali całe postępowanie „karnawałem odwracania uwagi”.
Zespół twierdzi, że ponad milion funtów podatników zostało zmarnowanych na sprawę, która – ich zdaniem – nie ma podstaw prawnych:
„To strata czasu i publicznych pieniędzy. Środków, które powinny być przeznaczone na poprawę życia zwykłych ludzi.”
Oskarżenia o polityczne motywy i „polowanie na czarownice”
Kneecap ponownie podkreślili, że ich zdaniem działania brytyjskich władz mają podłoże polityczne i służą uciszaniu artystów solidaryzujących się z Palestyńczykami.
„To próba uciszenia tych, którzy stoją po właściwej stronie historii” – napisali muzycy.
Grupa zaznaczyła także, że nigdy nie wspierała Hamasu ani Hezbollahu, nie nawołuje do przemocy, a kontrowersyjne nagrania z koncertu zostały wyrwane z kontekstu.
Skąd wzięła się sprawa?
Zarzuty wobec Mo Chary dotyczyły rzekomego pokazania flagi Hezbollahu oraz okrzyków popierających Hamas podczas koncertu w listopadzie 2024 roku. Obie organizacje są w Wielkiej Brytanii uznawane za terrorystyczne.
Raper utrzymuje, że nie wiedział, czym była flaga, a jego słowa miały charakter scenicznego żartu.