Foto: P. Tarasewicz / CGM.PL
Listopadowy koncert Kazik Staszewski w Zielonej Górze do dziś pozostaje jednym z najgłośniejszych i najbardziej kontrowersyjnych momentów w jego karierze. W najnowszym wywiadzie artysta szczerze opowiedział o kulisach wydarzenia, które wywołało ogromną falę krytyki.
Fani nie kryli oburzenia
Występ lidera Kult spotkał się z ostrą reakcją publiczności. W sieci szybko pojawiły się nagrania oraz komentarze rozczarowanych uczestników:
„To nie był koncert! To był pijacki bełkot! Potraktował z buta wszystkich fanów, którzy przyszli na to wydarzenie. Kto go w ogóle wpuścił na scenę…”
Nagrania z wydarzenia błyskawicznie obiegły internet, a na muzyka spadła fala krytyki.
Oficjalne przeprosiny
Po całym zajściu Kazik Staszewski wydał oświadczenie, w którym przyznał się do błędu i przeprosił fanów:
„Chciałbym złożyć szczere przeprosiny za moją wczorajszą niedyspozycję, która uniemożliwiła mi wykonanie występu na odpowiednim poziomie”.
Artysta potwierdził, że przed koncertem spożywał alkohol, co negatywnie wpłynęło na jego formę sceniczną.
Kulisy: ból, stres i brak kontroli
W rozmowie z Bogdan Rymanowski muzyk zdradził więcej szczegółów. Podkreślił, że na co dzień w zespole obowiązują surowe zasady:
„Mieliśmy alkotesty. I za każdym razem się testujemy. Wszyscy muszą. To rozporządzenie menedżera”.
Jednak sytuacja wymknęła się spod kontroli, gdy zabrakło nadzoru:
„Nie było kontroli przedkoncertowej, więc zacząłem pić przed koncertami”.
„Przesadziłem” – szczere wyznanie
Najbardziej poruszający fragment wywiadu dotyczył samego dnia koncertu. Kazik Staszewski nie ukrywał, że był w bardzo złym stanie:
„Przesadziłem, wyszedłem na scenę w stanie kompletnie nienadającym się na scenę. Poinformowałem, że tak zrobię. Miałem wziąć jednego shota, było ich trochę więcej. To były takie cztery niemałe, w szklance. Tylko myślałem o tym, żeby ten ból załagodzić. Ten ból bardzo mi dokuczał”.
Muzyk przyznał, że zmagał się wówczas z silnym bólem i stresem, co doprowadziło do tej sytuacji.
„To był dramat”
Mimo upływu czasu wspomnienia wciąż są dla niego trudne:
„Koncert się odbył. Miałem świadomość, że to jest dramat. Niestety pamiętam doskonale, że ludzie wychodzili”.
Co dalej z zespołem?
Po całym incydencie Kazik Staszewski zapowiedział ograniczenie liczby koncertów Kult w 2026 roku, podkreślając potrzebę odpoczynku i zadbania o zdrowie.