The Game po latach wraca do jednego z najbardziej brutalnych i niebezpiecznych konfliktów w historii rapu. W rozmowie dla magazynu VIBE raper nie owija w bawełnę – był przekonany, że jego beef z 50 Centem może zakończyć się tragedią, i to dosłownie.
Zapytany o to, czy konflikt z połowy lat 2000. mógł wymknąć się spod kontroli, odpowiedział bez wahania:
„Byłem gotowy umrzeć w tym beefie. Byłem niemal w stu procentach pewien, że ja i 50 zginiemy. Naprawdę tak myślałem. Po prostu to wiedziałem.”
Wschód kontra Zachód – idealna mieszanka wybuchowa
Game podkreślił, że skala napięcia była ogromna, a sytuacja przypominała najczarniejsze karty historii hip-hopu:
„Już widzieliśmy, jak to się kończyło wcześniej. Ja byłem wtedy największym raperem na Zachodzie, on największym na Wschodzie, obaj młodzi, po dwadzieścia kilka lat. Myślałem, że z tego nie wyjdziemy.”
Konflikt szybko przestał być wyłącznie muzyczną rywalizacją, a zaczął przypominać realną wojnę.
Wojna z G-Unit i wyrzucenie z ekipy
Źródłem otwartego starcia była wojna Game’a z G-Unit w 2005 roku, jeszcze przed premierą jego debiutanckiego albumu „The Documentary”. 50 Cent miał pretensje do Game’a, że ten nie stanął po jego stronie w beefie z Fat Joe, Jadakissem i Ja Rule’em.
Skutki były natychmiastowe – wyrzucenie Game’a z G-Unit i eskalacja konfliktu, która szybko przeniosła się z mikrofonów na ulice.
Strzelanina pod Hot 97 i lata napięć
Jednym z najbardziej dramatycznych momentów była strzelanina pod nowojorskim studiem Hot 97, w której postrzelona została osoba z otoczenia Game’a. Choć zorganizowano konferencję prasową mającą uspokoić sytuację, beef ciągnął się jeszcze przez wiele lat i formalnie wygasł dopiero w 2016 roku.
„Byłem śmiertelnie poważny” – Game bez hamulców
Raper nie ukrywa, że w tamtym czasie działał bez żadnych ograniczeń:
„Nie obchodziło mnie to, bo nienawidziłem tego sk***ysyna za to, że próbował mnie rozgrywać. Biggie i Pac – to gówno jest prawdziwe. To się działo naprawdę.”
Game podkreślił też, że doskonale znał mentalność swojego rywala:
„Znam 50. On nie żartuje, jest na serio. Ja byłem gotowy pójść do końca.”
Eskalacja poza muzyką
W wywiadzie raper przyznał, że konflikt przybrał wręcz absurdalne, ale jednocześnie bardzo niebezpieczne formy:
„Pojechałem pod jego dom, zerwałem obręcz do kosza, odlałem się na jego trawnik. Byłem śmiertelnie poważny.”
Ofiary beefu, o których się nie mówi
Game zaznaczył, że strzelanina pod Hot 97 była tylko wierzchołkiem góry lodowej:
„Tak się złożyło, że my wyszliśmy z tego bez kul, ale ludzie byli postrzeleni i ludzie zginęli w tym beefie. To się naprawdę wydarzyło.”
Na koniec dodał gorzką refleksję:
„Dziś możemy o tym rozmawiać, bo Game i 50 to przeżyli, ale czarnu**y zginęli. To było poważne. Myślałem, że to będę ja albo on.”