fot. mat. pras.
Jorginho odniósł się do głośnej sytuacji, w której jego córka została rzekomo potraktowana w nieodpowiedni sposób przez ochroniarza w hotelu w São Paulo. Piłkarz określił całe zdarzenie jako „nieporozumienie” i wyjaśnił, że jego wcześniejsza reakcja była emocjonalna.
„Zareagowałem jak każdy ojciec” – Jorginho o pierwszym oświadczeniu
Zawodnik przyznał, że jego pierwsza publikacja w mediach społecznościowych powstała pod wpływem emocji:
„Zareagowałem jak każdy ojciec” – powiedział Jorginho.
Dodał również, że jego priorytetem zawsze jest bezpieczeństwo rodziny:
„Moim priorytetem jest i zawsze będzie ochrona mojej rodziny i właśnie to zrobiłem”.
Korekta wcześniejszych informacji i nowe ustalenia
Piłkarz wyjaśnił, że po publikacji pierwszego wpisu pojawiły się nowe informacje, które zmieniły jego spojrzenie na sprawę:
„W tamtym momencie działaliśmy na podstawie dostępnych informacji. Od tego czasu pojawiły się nowe fakty, które zmieniły moje rozumienie części tego, co się wydarzyło”.
Jorginho dodał, że kontaktowano się również z osobami z otoczenia artystki:
„Chappell Roan wydała publiczne oświadczenie, skontaktowała się prywatnie z Catherine, a nasze zespoły również rozmawiały bezpośrednio. Stało się jasne, że nie była świadoma tego, co wydarzyło się podczas śniadania i nie poleciła nikomu podejścia do nich”.
Reakcja strony Chappell Roan i dalszy ciąg sprawy
Wcześniej rzecznik artystki podkreślił, że Chappell Roan nie miała żadnego związku z incydentem i nie zlecała ochronie żadnych działań wobec rodziny piłkarza.
Podkreślono również, że sytuacja została błędnie zinterpretowana, a artystka nie była świadoma zdarzenia w hotelu.
Konsekwencje medialne i reakcje opinii publicznej
Sprawa wywołała szeroką dyskusję w mediach. W jej konsekwencji lokalne władze w Rio de Janeiro miały czasowo wycofać zaproszenie dla artystki na jedno z dużych wydarzeń muzycznych, jednocześnie kierując zaproszenie dla córki piłkarza.