fot. mat. pras.
Sabrina Carpenter zaskoczyła fanów, organizując album party w Los Angeles, a dokładniej na słynnym Hollywood Forever Cemetery. Wydarzenie odbyło się tuż przed premierą jej najnowszej płyty „Man’s Best Friend”, która ukazała się w piątek o północy.
Artystka tłumaczyła, że cmentarz idealnie oddaje klimat jej twórczości, w której często nawiązuje do mocnych emocji i relacji.
Sabrina Carpenter: „Zawsze zabijam mężczyzn”
Podczas spotkania z fanami wokalistka żartobliwie wyjaśniła:
„To idealne miejsce, bo ja zawsze zabijam mężczyzn… oczywiście nie dosłownie. To trochę jak pogrzeb, ale też narodziny nowego albumu. Dzieje się tu tak wiele rzeczy naraz.”
To nawiązanie do jej „man-killer vibe”, który wyraźnie wybrzmiewa w teledyskach i tekstach.
@tomasmier Replying to @z Sabrina Carpenter on celebrating her album at the Hollywood Forever cemetery #sabrinacarpenter #mansbestfriend #sabrinacarpenterfan #sabrinacarpenteredit @Sabrina Carpenter @Spotify ♬ original sound – tomás mier
Fani Sabriny Carpenter dopisali tłumnie
Mimo nietypowej lokalizacji, wydarzenie przyciągnęło zaskakująco dużą liczbę fanów. Artystka podziękowała publiczności za to, że nie przestraszyli się cmentarnej scenerii i wspólnie z nią uczcili premierę płyty.
„Man’s Best Friend” już dostępny
Nowy album Sabriny Carpenter zbiera pierwsze entuzjastyczne opinie. Wokalistka przed premierą ostrzegała, że jej muzyka „nie jest dla osób o słabych nerwach i zbyt pruderyjnych”, co tylko podkręciło zainteresowanie krążkiem.