Foto: @piotr_tarasewicz / @cgm.pl
Maciej Maleńczuk ponownie znalazł się w centrum medialnej burzy. Tym razem powodem kontrowersji był jego koncert w Zamościu, który miał być podsumowaniem Roku Kulturalnego 2025. Już samo zaproszenie artysty wzbudziło sprzeciw części radnych, a słowa wypowiedziane ze sceny wywołały polityczną aferę.
Kontrowersyjny artysta i sprzeciw radnych
Maciej Maleńczuk od lat znany jest z bezkompromisowych opinii i ciętego języka. Choć jego kariera sięga lat 80., a na koncie ma działalność w zespole Püdelsi oraz solowe hity, w tym utwór „Ostatnia nocka”, wielu Polaków kojarzy go przede wszystkim z medialnymi kontrowersjami.
Już na etapie zapowiedzi koncertu w Zamościu pojawił się sprzeciw lokalnych radnych, którzy podkreślali, że artysta jest „osobą kontrowersyjną”, a jego twórczość ma „promować nielegalne używki”. Mimo tych głosów Maleńczuk został zaproszony przez lokalny dom kultury i 30 stycznia wystąpił przed publicznością.
Ostre słowa ze sceny. Maleńczuk nie gryzł się w język
Jak relacjonuje „Tygodnik Zamojski”, podczas koncertu artysta odniósł się bezpośrednio do krytyki ze strony radnych. Ze sceny padły mocne, jednoznaczne słowa skierowane w stronę polityków związanych z PiS.
Maciej Maleńczuk mówił:
„Słyszałem, że Bąkiewicz był. Śpiewał? Słyszałem, że na niego czekają? Chciałem pozdrowić wszystkich tych, którzy powinni tam być, a nie są. Mówię o więziennictwie. Kamiński, Wąsik, Obajtek, kto tam jeszcze? Pozdrawiam wszystkich 'Pisiorów’ obecnych na sali! Czołem 'Pisiory’! Wiem, że tak naprawdę jesteście porządnymi ludźmi, tylko presja społeczeństwa i otoczenia wpływa na to, jak głosujecie”.
Wypowiedź artysty wywołała natychmiastową reakcję w internecie i mediach ogólnopolskich.
Radna PiS reaguje po koncercie
Głos w sprawie zabrała Martyna Martyniuk, radna PiS, która od początku sprzeciwiała się zaproszeniu Maleńczuka do Zamościa. W opublikowanym nagraniu w mediach społecznościowych ostro skrytykowała zarówno koncert, jak i zachowanie artysty.
Radna powiedziała:
„Panie Maleńczuk! Mam nadzieję, że już nigdy pan nie wystąpi w naszym pięknym mieście”.
W dalszej części wypowiedzi dodała:
„Ten koncert nigdy nie powinien się wydarzyć. Z jego ust padło wiele wulgarnych słów skierowanych przede wszystkim w moją stronę i w stronę osób z mojego klubu. Nie ma na to mojej zgody”.
„Bardzo źle wydane pieniądze”
Szczególne emocje wzbudziła kwestia wynagrodzenia artysty, które – zdaniem radnej – pochodziło ze środków publicznych. Martyniuk nie kryła oburzenia:
„Pan Maleńczuk wziął za to prawie 40 tys. zł. Są to pieniądze naszych mieszkańców i podatników. Bardzo źle wydane pieniądze”.
Zapowiedziała również konsekwencje wobec osoby odpowiedzialnej za zaproszenie muzyka:
„Osoba, która go zaprosiła, poniesie konsekwencje. Panie Maleńczuk, nie zmieniłam zdania na pana temat. Swoimi słowami tylko utwierdził mnie pan w przekonaniu, że miałam rację”.