Foto: P. Tarasewicz / CGMCreativeStudio
Piątkowy koncert Chillwagonu w Giżycku skończył się starciem z ochroną i przedwczesnym zejściem artystów ze sceny. Organizatorzy imprezy nie zostawili suchej nitki na ochronie, broniąc jednocześnie Żabsona, którego pracownicy służb porządkowych poturbowali.
Sam Żabson przyznał, że jest dumny z tego, że po powaleniu przez ochroniarzy nie szukał sprawiedliwości, tylko wspólnie z kolegami zszedł ze sceny.
– Szczerze mówiąc jestem z siebie dumny, że nie zrobiłem żadnej głupoty, której dzisiaj bym żałował, tak jak sprawcy zajścia powinni żałować swojej – komentował.
W opublikowanych w sieci nagraniach widać, że po tym, jak ochroniarz ściągnął Żabsona z barierek, jeden z jego kolegów ruszył z odsieczą. Po chwili w fosie między sceną i barierkami był już cały Chillwagon, ale ostatecznie nie doszło do eskalacji konfliktu między artystami i ochroną. Kacper HTA skrytykował ekipę za to, że nie postanowiła odpowiedzieć na agresję ochrony.
– Dramat. Ochroniarz niespełniony policjant widać, Żabson spacyfikowany tak, że jak tupnął nogą, to słychać było dźwięk obcasa, a Chillwagon do końca na chillu :D. Wyobrażasz sobie, że ochrona dusi ci ziomka, a ty to obserwujesz, a na końcu ziomek spi****ala w popłochu? WTF? Co to za czasy, ja pi****lę – napisał Kacper.
Wypowiedź pochodzi z prywatnego profilu rapera na Facebooku., ale jego tablica ma status publiczny i każdy może przejrzeć jej zawartość.