fot. Dariusz Myszkowski
Już na początku pracy nad „Karmagedonem” Tede podkreślił, że będzie się chciał tą płytą rozliczyć z przeciwnikami. Album trafił dziś do sklepów i do serwisów streamingowych i dostarczył tego, na co czekali słuchacze TDF-a. Na liście wrogów szefa NWJ czołową pozycję od lat zajmuje Peja, stąd trudno się dziwić, że Tede poświęcił mu na krążku sporo miejsca w kawałkach „Pump Air Nikiel” oraz „Ryyyj”.
W „Pump Air Niklu” Tede wraca m.in. do wydarzeń z Mielna i z Warszawy, do ostatniego spotkania artystów pod Kinem Atlantic.
Naiwni wierzą w legendę, a Rysio jest tylko mitem
Który pokruszył się jak pumpernikiel, jak byłem pod Atlantikiem
Trzynastu, kurwa, na solo, a ja sam i jeden kolega
Mówię: chodź ze mną, to mnie pozbierasz, jak dostanę w ryj od Penera
I kurwa szedłem z tą myślą, a kurwa wyszło jak wyszło – nawija Tede.
Co na to Peja? Na pytanie jednego z fanów, czy zamierza odpowiedzieć, raper ironicznie odparł: – Jak zawsze. Chwilę później artysta dodał: – Szkoda mojego i waszego czasu na ten cyrk.
Peja wykorzystał dzień premiery albumu Tedego do ogłoszenia swojego nadchodzącego krążka. Album „G.O.A.T.” trafi do sklepów jesienią, jego premierze będzie towarzyszyć kolejna odsłona festiwalu Hip-Hop Fever w poznańskiej Arenie. Przy okazji artysta pochwalił się, że album „25_godzin” osiągnął sprzedaż na poziomie pozwalającym na przyznanie złotej płyty, a także… pozdrowił TDF-a kilkoma hashtagami.
– #dzien_zwyciestwa #boli_dupa_cie_wciaz #zacpaj_sie_a_nie_daj_sie #szkoda_mi_cie_w_chuj_biedny_czlowieku, #mam_nadzieje_ze_bog_wybaczy_mi_to_co_ci_uczynilem – napisał na fanpage’u Peja.