CGM

Bryska o przemocy seksualnej i traumie. Artystka wyznała w poruszającym wywiadzie, że miała dwie pórby samobójcze

„Straciłam coś, coś we mnie umarło”

2026.05.14

opublikował:

bryska Dagmara Szewczuk @dagsoon-2 kopia2 kopia

fot. Dagmara Szewczuk / @dagsoon

Bryska w szczerym wywiadzie po raz pierwszy tak otwarcie opowiedziała o traumatycznych doświadczeniach z przeszłości. Artystka ujawniła, że padła ofiarą przemocy seksualnej i przez pewien czas była zmuszona do życia w bardzo trudnych warunkach psychicznych i życiowych.

„Mam za sobą dwie takie próby” – Bryska o kryzysie psychicznym

Bryska opowiedziała również o swoich wcześniejszych zmaganiach psychicznych, w tym o próbach samobójczych:

„Ja mam za sobą dwie takie próby. To były ciężkie momenty. Ile miałam lat? Pierwszy lat 14, później 15-16. Ja w ogóle bardzo dużo swoich nastoletnich lat nie pamiętam, ja mam dziurę w swoim życiorysie. Być może moja głowa to wyparła.”

Artystka podkreśliła, że część jej wspomnień z okresu nastoletniego jest niepełna i wymazana przez traumę.

„Straciłam coś, coś we mnie umarło” – o przemocy seksualnej

Najbardziej wstrząsająca część wywiadu dotyczyła doświadczenia przemocy seksualnej. Bryska mówiła o przekroczeniu granic i konsekwencjach psychicznych:

„Jak już zaczęłam naprawiać swoją relację z ciałem, to przeżyłam bardzo duży moment graniczny, kiedy zostały przekroczone granice mojej cielesności. Bardzo ciężka rzecz. Tak jak zaburzenia odżywiania były dla mnie do przejścia, to był taki moment, kiedy straciłam coś, coś we mnie umarło”

Artystka zaznaczyła, że to doświadczenie miało dla niej ogromny wpływ emocjonalny i psychiczny.

„Musiałam mieszkać ze swoim oprawcą” – dramatyczne okoliczności

Bryska opisała również wyjątkowo trudną sytuację z okresu pandemii, kiedy przebywała w Londyn:

„Ja mieszkałam wtedy w Londynie. No i najgorsze jest to, że ja później ze swoim oprawcą musiałam mieszkać, bo była pandemia. Przez dwa miesiące pod jednym dachem, bo była pandemia.”

Wokalistka dodała, że sytuacja była dla niej szczególnie trudna ze względu na brak możliwości szybkiego powrotu do kraju oraz ograniczony dostęp do pomocy.

„Zostało to zamiecione pod dywan” – o braku wsparcia

Artystka podkreśliła również, że w tamtym czasie czuła się pozostawiona bez odpowiedniej pomocy:

„Niestety w Anglii jest tak, że czasami jeśli nie jesteś Brytyjczykiem, nie odstaniesz takiej pomocy, jaką powinieneś dostać. Po prostu zostało to zamiecione pod dywan. […] Jedyna osoba, która o tym wiedziała, to była moja mama. Mój tata dowiedział się dopiero po moim powrocie do domu […] Publicznie to jest chyba pierwszy raz, kiedy o tym mówię.”

Bryska o terapii i wychodzeniu z traumy

Bryska zaznaczyła, że mimo trudnych doświadczeń nadal pracuje nad sobą i korzysta z terapii:

„Ja też bardzo dużo przeżyłam traum. […] Jak już zaczęłam naprawiać swoją relację z ciałem, to przeżyłam bardzo duży moment graniczny…”

Artystka podkreśliła też znaczenie kontynuowania leczenia i pracy nad sobą, nawet jeśli nie każda forma pomocy od razu działa.