Boy George nie wystąpi w londyńskiej inscenizacji musicalu „Jesus Christ Superstar”. Informację o rezygnacji artysty przekazano zaledwie kilka dni po premierze jego nowego utworu, który wywołał burzliwą dyskusję w mediach społecznościowych.
Menedżer potwierdził odejście z produkcji
O decyzji poinformował menedżer wokalisty, Paul Kemsley, publikując oświadczenie w mediach społecznościowych. Podkreślił, że rezygnacja została podjęta z szacunkiem wobec producentów, twórców spektaklu oraz całej obsady.
Przeprosił również fanów, którzy kupili bilety z myślą o zobaczeniu lidera zespołu Culture Club na scenie. Jak zaznaczył, uznał, że wycofanie się z produkcji pozwoli skupić uwagę na samym spektaklu i umożliwi wszystkim zaangażowanym dalszą pracę w atmosferze wzajemnego szacunku.
Miał wcielić się w króla Heroda
Boy George był obsadzony w roli króla Heroda w londyńskiej produkcji „Jesus Christ Superstar”, która będzie wystawiana w London Palladium od 3 do 15 sierpnia. Na scenie miał wystąpić m.in. u boku Jesse Tylera Fergusona, Richarda Armitage’a, Simona Russella Beale’a, Laytona Williamsa i Juliana Clary’ego.
Na razie nie poinformowano, kto zastąpi artystę w tej roli.
Kontrowersje po premierze nowego utworu
Kilka dni wcześniej Boy George opublikował piosenkę „עוד נרקוד” („We Will Dance Again”), która wyraża poparcie dla Izraela. Utwór spotkał się z ostrą krytyką części internautów, zwłaszcza ze względu na treść niektórych wersów odnoszących się do konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Sam artysta nie skomentował bezpośrednio swojej rezygnacji z musicalu. Odniósł się jednak do fali krytyki w serwisie X, pisząc, że jego zdaniem internetowa dyskusja wokół utworu wymknęła się spod kontroli.