foto: Karol Makurat / tarakum.pl
Rob Halford w poruszającym wywiadzie opowiedział o swojej reakcji na śmierć Ozzy’ego Osbourne’a. Lider Judas Priest przyznał, że wiadomość o odejściu legendy Black Sabbath całkowicie go załamała. Muzyk wyznał, że przez wiele godzin nie potrafił powstrzymać łez.
Rob Halford wspomina moment, w którym dowiedział się o śmierci Ozzy’ego
Frontman Judas Priest zdradził, że informację o śmierci Ozzy’ego Osbourne’a otrzymał podczas pobytu w hotelu w Leeds.
Jak przyznał, po zakończeniu rozmowy telefonicznej odłożył telefon, zamknął się w pokoju i przez długi czas płakał.
– Po prostu nie mogłem w to uwierzyć. Nadal trudno mi się z tym pogodzić. Wciąż przeżywam żałobę, podobnie jak wielu innych ludzi – powiedział Halford.
Judas Priest oddał hołd Ozzy’emu podczas koncertu
Dzień po śmierci Ozzy’ego zespół Judas Priest zagrał koncert w Wielkiej Brytanii. Rob Halford wspomina, że występ był niezwykle emocjonalnym doświadczeniem dla całej grupy.
Podczas wykonywania utworu „Giants in the Sky”, który jest poświęcony zmarłym legendom muzyki, muzycy dodali na zakończenie również imię Ozzy’ego Osbourne’a.
„Powinniśmy mówić o nim już zawsze”
Halford podkreślił, że pamięć o Ozzy’m nie powinna nigdy zniknąć.
Według wokalisty wspominanie artysty i celebrowanie jego dorobku pomaga przejść przez żałobę. Muzyk zaznaczył, że podobnie wspomina także innych zmarłych przyjaciół ze świata rocka i metalu, takich jak Lemmy Kilmister czy Ronnie James Dio.
Ozzy Osbourne pozostanie legendą heavy metalu
Rob Halford nie ma wątpliwości, że wpływ Ozzy’ego Osbourne’a na historię muzyki pozostanie nieoceniony. Lider Judas Priest uważa, że najlepszym sposobem na uczczenie pamięci artysty jest powracanie do jego twórczości oraz wspominanie chwil, które inspirowały kolejne pokolenia fanów rocka i heavy metalu.