CGM

MGK szczerze o walce z depresją. „Czułem się niechciany i niepotrzebny”

Muzyk wspomniał o bolesnej stracie

2026.07.12

opublikował:

MGK tatuaz Ig 2026

mgk zdobył się na wyjątkowo osobiste wyznanie. W rozmowie z Apple Music artysta opowiedział o trudnym okresie podczas pracy nad albumem „lost americana”. Muzyk przyznał, że zmagał się z depresją, czuł się niechciany i miał wrażenie, że nikt nie potrzebuje jego obecności.

MGK: „Czułem się niechciany i niepotrzebny”

W wywiadzie mgk wyznał, że początki pracy nad nową płytą były dla niego bardzo trudne.

Artysta zdradził, że spędzał większość czasu w domu, mając poczucie, że nie jest nikomu potrzebny. Właśnie wtedy postanowił spotkać się z najbliższymi współpracownikami i ponownie zacząć tworzyć muzykę.

Jak podkreślił, przypominało mu to okres powstawania albumu „Tickets to My Downfall”, kiedy również miał wrażenie, że wiele osób skreśliło go jako artystę.

Nowy album pomógł mu odzyskać wolność

MGK przyznał, że praca nad „lost americana” pozwoliła mu uwolnić się od presji i oczekiwań związanych z karierą.

Muzyk stwierdził, że przestał szukać akceptacji innych i poczuł się znacznie lżej zarówno psychicznie, jak i twórczo. Dodał również, że nie chce być postrzegany jako typowa gwiazda popu.

– Jestem buntownikiem. Jestem outsiderem. W końcu czuję się wolny – podkreślił.

Megan Fox pomogła przy powstaniu utworu „Orpheus”

Jednym z najbardziej osobistych momentów albumu jest finałowy utwór „Orpheus”. MGK ujawnił, że w piosence wykorzystał fragmenty prywatnych listów miłosnych oraz poezji napisanej przez Megan Fox.

Artysta zdecydował się dopisać byłą partnerkę jako współautorkę utworu, podkreślając, że jej talent literacki jest wyjątkowy.

Muzyk wspomniał o bolesnej stracie

MGK opowiedział także o jednym z najtrudniejszych doświadczeń w swoim życiu – poronieniu, którego wraz z Megan Fox doświadczyli kilka lat temu.

Wyjaśnił, że część tekstu utworu nawiązuje do listu napisanego do nienarodzonego dziecka. Jak wspominał, po jego spaleniu para miała przeżyć niewytłumaczalne wydarzenie, które do dziś uważa za niezwykły znak.

MGK chce zostawić po sobie coś więcej niż muzykę

Na zakończenie rozmowy artysta przyznał, że nie zależy mu na wielkim pomniku ani legendzie. Najważniejsze jest dla niego wychowanie córek oraz inspirowanie innych do akceptowania własnych słabości i walki z przeciwnościami losu.