fot. mat. pras.
Kobieta oskarżona o oddanie strzałów w kierunku domu Rihanna w Los Angeles nie przyznała się do winy. Jeśli zostanie skazana, grozi jej nawet kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Strzelanina w domu Rihanny w Los Angeles
Do zdarzenia doszło 8 marca 2026 roku około godziny 13:15 czasu lokalnego. Według ustaleń śledczych Ivanna Lisette Ortiz miała oddać strzały z półautomatycznego karabinu w kierunku posiadłości artystki.
W chwili zdarzenia w domu znajdowała się Rihanna oraz jej partner A$AP Rocky. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń.
Poważne zarzuty i możliwa kara dożywocia
Prokuratura postawiła oskarżonej szereg zarzutów, w tym:
- usiłowanie zabójstwa,
- 10 zarzutów napaści z użyciem broni półautomatycznej,
- 3 zarzuty ostrzału zamieszkałej nieruchomości
Zarzuty dotyczą zarówno Rihanny i jej rodziny, jak i pracowników oraz sąsiadów. Jeśli kobieta zostanie uznana za winną, może spędzić resztę życia w więzieniu.
Oskarżona nie przyznaje się do winy
Podczas rozprawy w sądzie w Los Angeles oskarżona nie przyznała się do winy. Obecnie przebywa w areszcie, a jej kaucja została ustalona na 1,87 miliona dolarów.
Prokurator podkreślił, że kobieta miała oddać nawet około 20 strzałów, narażając życie wielu osób. Dodatkowo wskazano, że w chwili zdarzenia mogła być w przebraniu, co sugeruje wcześniejsze zaplanowanie ataku.
Rihanna relacjonuje dramatyczne chwile
Z policyjnego raportu wynika, że artystka przebywała w przyczepie na terenie swojej posesji, gdy usłyszała głośne uderzenia. Początkowo nie zdawała sobie sprawy, że to strzały.
Dopiero po chwili zauważyła ślady po kulach – w tym uszkodzoną szybę, w miejscu, gdzie znajdowała się chwilę wcześniej.
Według relacji, Rihanna natychmiast ostrzegła partnera, krzycząc, że ktoś do nich strzela, i kazała im obojgu położyć się na ziemi.
Śledztwo i wcześniejsze groźby
Policja ustaliła, że samochód oskarżonej znaleziono kilka kilometrów od miejsca zdarzenia. Kobieta została zatrzymana niedługo później.
Rihanna przyznała również, że wcześniej otrzymywała groźby w internecie, jednak nie wiadomo, czy miały one związek z atakiem.