foto: mat. pras.
DJ Akademiks ponownie znalazł się w centrum uwagi po ostrych słowach pod adresem Jay-Z. Tym razem porównał legendę rapu do Izraela, co wywołało szeroką dyskusję w środowisku hip-hopowym.
Mocne słowa o pozycji Jay-Z w hip-hopie
Podczas jednego z wywiadów DJ Akademiks stwierdził, że Jay-Z jest „zbyt chroniony” przez branżę i fanów. Według niego, mimo ogromnych zasług, jego status w kulturze bywa sztucznie podtrzymywany.
Najbardziej kontrowersyjna wypowiedź brzmiała:
„Jay-Z is the Israel of hip-hop”
Porównanie to miało sugerować, że wokół rapera istnieje silna „ochrona” i narracja, która utrzymuje jego pozycję na szczycie.
Krytyka „automatycznego uznania”
DJ Akademiks zwrócił uwagę, że w jego opinii Jay-Z regularnie trafia na szczyty rankingów i otrzymuje wyróżnienia, niezależnie od aktualnej aktywności muzycznej.
Według niego, jubileusze – jak 30-lecie albumu „Reasonable Doubt” – są wykorzystywane do ponownego wynoszenia artysty na piedestał.
Młodsze pokolenie a legenda Jay-Z
Komentator podkreślił także różnice pokoleniowe w odbiorze twórczości Jay-Z. Jego zdaniem młodsi słuchacze postrzegają go po prostu jako „dobrego rapera”, ale niekoniecznie jako absolutnego GOAT-a.
Wskazał, że w przeciwieństwie do ikon takich jak Michael Jordan czy Tupac Shakur, Jay-Z nie stał się uniwersalnym punktem odniesienia dla kolejnych pokoleń.
Akademiks nie pierwszy raz krytykuje
To nie pierwszy raz, kiedy DJ Akademiks publicznie podważa pozycję Jay-Z. W przeszłości wielokrotnie wypowiadał się sceptycznie na temat jego wpływu na kulturę.
Jednocześnie przyznaje, że Jay-Z to wybitny biznesmen i utalentowany autor tekstów.
Podzielone reakcje fanów
Wypowiedzi Akademiksa wywołały skrajne reakcje. Część odbiorców zgadza się z jego analizą, wskazując na zmieniające się gusta i nowe pokolenie artystów. Inni bronią Jay-Z, podkreślając jego ogromny wkład w rozwój hip-hopu i kultury muzycznej.