Sylwestrowa noc przyniosła nowe informacje o relacjach w polskim show-biznesie. Smolasty podczas Sylwestrowej Mocy Przebojów w Polsacie wystąpił na scenie u boku innej wokalistki, wykonując swój hit „Nim zajdzie słońce”, który pierwotnie nagrał w duecie z Dodą.
„Tylko muzyka nas łączyła”
Zapytany o relacje z Dodą, piosenkarz przyznał, że kontakt między nimi zanikł wraz z zakończeniem wspólnych projektów.
Wydaje mi się, że ona poszła w swoją stronę, ja w swoją. Mieliśmy duży kontakt przez czas, kiedy wydawaliśmy nasze dwa utwory wspólne – ode mnie „Nim zajdzie słońce”, później u niej „Nie żałuję”. Nasze drogi po prostu się rozeszły w momencie, kiedy muzyka przestała nas łączyć, bo zawsze nas łączyła muzyka i tylko muzyka. Oczywiście życzę jej bardzo dobrze – tłumaczy Smolasty.
Artysta podkreślił również, że podczas sylwestrowego występu nie chciał wykonywać części wokalnej Dedzej, dlatego zdecydował się na współpracę z inną wokalistką.
Dzisiaj ludzie domagali się całego utworu, a ja nie będę śpiewał dwóch zwrotek męskich. Potrzebowałem wspaniałej wokalistki i mam – dodał.
Koniec współpracy, ale bez negatywnych emocji
Pomimo zakończenia kontaktu, Smolasty zachowuje pozytywne nastawienie wobec Dody i życzy jej sukcesów w dalszej karierze. Widać wyraźnie, że rozstanie miało charakter profesjonalny, a nie osobisty, a wspólna muzyka pozostaje jedynym łącznikiem między artystami.