Lily Allen otwarcie mówi o emocjonalnych wyzwaniach związanych z wydaniem jej płyty West End Girl w 2025 roku. Artystka przyznała w wywiadzie dla ELLE UK, że spędziła miesiące w strachu przed reakcją fanów.
Emocjonalna podróż i powstanie albumu
Allen wyjaśniła, że materiał powstawał w trudnym okresie jej życia, w tym podczas rozpadu małżeństwa z aktorem Davidem Harbourem:
„Przez około osiem miesięcy byłam absolutnie przerażona tym, co może do mnie wrócić po wydaniu tego albumu.”Piosenkarka określiła album jako „wściekły”, powstały w czasie emocjonalnego chaosu. Dodała:
„Nie jest to szczególnie samoświadoma płyta. To naprawdę wściekły materiał, skierowany w stronę innych ludzi, a nie w refleksję nad sobą.”
Znaczenie wyrażania gniewu
Pomimo intensywności tematyki, w tym zdrady i osobistych dramatów, Allen podkreśliła, że proces twórczy nauczył ją ważnej lekcji:
„Gniew jest potężny i potrzebny, i niekoniecznie źle jest go wyrażać. W rzeczywistości tłumiony gniew może być znacznie bardziej szkodliwy.”Artystka dodała również, że pozytywna reakcja fanów była dla niej zaskoczeniem:
„Nie wiem, czy to dobre dla duszy, ale na pewno dobrze wpływa na ego.”
Interakcja z fanami i nadchodzące koncerty
Lily Allen zwróciła uwagę na silne więzi, jakie jej muzyka buduje z fanami. W jej wiadomościach na Instagramie kobiety często dzielą się osobistymi doświadczeniami, a Allen stara się tworzyć muzykę, która pomaga im poczuć się mniej samotnie.
Dodatkowo, piosenkarka zdradziła szczegóły nadchodzących występów na żywo, które mają być bardziej teatralne i kameralne:
„Będzie to coś w rodzaju spektaklu jednego artysty w stylu Broadway, z naprawdę ciekawą scenografią. Nie będzie zespołu ani tancerzy.”