fot. kadr z wideo
Ice Cube zdobył tytuł Najgorszego Aktora podczas tegorocznych Razzie Awards.
Nagroda została przyznana za jego rolę w ubiegłorocznej adaptacji „War of the Worlds”, która okazała się spektakularnym niewypałem w oczach krytyków i widzów. Film zdobył także inne niechlubne wyróżnienia: Najgorszego Reżysera dla Rich Lee, Najgorszy Scenariusz (Kenny Golde i Marc Hyman) oraz Najgorszy Prequel, Remake lub Sequel.
„War of the Worlds” – ekranowy koszmar
Film, dostępny na Amazon Prime Video, jest ekranizacją kultowej powieści science-fiction H.G. Wellsa z 1898 roku, w której obca cywilizacja zagraża ludzkości. Ice Cube wcielił się w postać agenta Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Willa Radforda, monitorującego program rządowy śledzący każdego człowieka na Ziemi.
Akcja filmu toczy się w formacie screenlife, czyli wszystkie wydarzenia oglądamy z perspektywy ekranu komputera głównego bohatera.
Krytyka i reakcje widzów
Film spotkał się z ogromną falą negatywnych opinii:
-
redaktorzy pisali, że produkcja jest „tak zła, że nie mogę oderwać wzroku” i „gdyby to była fizyczna kopia, od razu wyrzuciłbym ją do kosza”.
-
Variety określiło film jako „katastrofę”, dodając, że zamiast spektakularnych scen destrukcji, widzowie oglądają „rozmyte i nieprzekonujące wideo”.
-
The Telegraph przyznał filmowi jedną gwiazdkę, nazywając go „głupim” i „niedopracowanym”, a fabułę „pozbawioną epickiego efektu inwazji obcych”.
Porównania z innymi Razzie
Podobnie jak Francis Ford Coppola w 2025 roku, który ironicznie przyjął nagrodę dla Najgorszego Reżysera za Megalopolis, Ice Cube i twórcy filmu muszą mierzyć się z gorzkim humorem branżowej parodii. Coppola wówczas krytykował przemysł filmowy za strach przed ryzykiem, a Razzie nadal pozostaje platformą wyśmiewającą najbardziej kontrowersyjne produkcje.