Najstarszy syn Davida i Victorii Beckhamów zdecydował się na kolejny symboliczny krok, który wielu odbiera jako próbę odcięcia się od rodziny. Tym razem aspirujący kucharz usunął tatuaże z imionami swojego rodzeństwa: Romeo, Cruza i Harper.
Znikające tatuaże Brooklyna Beckhama
Jeszcze do niedawna imiona braci i siostry Brooklyna były wyraźnie widoczne na jego palcach. Pojawiały się m.in. na nagraniach kulinarnych publikowanych w mediach społecznościowych. Na najnowszych zdjęciach fani szybko zauważyli jednak, że napisy zostały zakryte nowymi wzorami.
To kolejny raz, gdy Brooklyn decyduje się na usunięcie „rodzinnych” tatuaży. Kilka dni wcześniej media obiegła informacja, że pozbył się również tatuażu dedykowanego ojcu, Davidowi Beckhamowi. Dla wielu obserwatorów to wyraźny sygnał, że konflikt rodzinny wciąż trwa.
Rodzinne napięcia nie słabną
Od pewnego czasu relacje Brooklyna z rodzicami i rodzeństwem są szeroko komentowane w tabloidach. Każdy jego gest interpretowany jest jako kolejny rozdział rodzinnego sporu. Usuwanie tatuaży, które wcześniej miały być wyrazem bliskości i więzi, tylko podsyca spekulacje na temat skali konfliktu w słynnej rodzinie Beckhamów.
Co ciekawe, jeden tatuaż pozostał nietknięty – ten poświęcony żonie Brooklyna, Nicoli Peltz. To właśnie ona od lat zajmuje centralne miejsce w jego życiu i, jak podkreślają internauci, jest obecnie jego największym wsparciem.
Symboliczny gest czy definitywne odcięcie?
Usuwanie tatuaży z imionami najbliższych trudno uznać za przypadkową decyzję. Dla jednych to osobista sprawa i estetyczny wybór, dla innych – czytelny komunikat wysyłany w stronę rodziny. Jedno jest pewne: Brooklyn Beckham konsekwentnie daje do zrozumienia, że znajduje się na etapie dużych życiowych zmian.