Foto: @piotr_tarasewicz / @cgm.pl
Jak co roku, raper podzielił się refleksją na temat swojej drogi do trzeźwości. Tym razem jednak podkreślił, że nie towarzyszy mu już euforia ani poczucie wyjątkowości tego momentu. Niepicie alkoholu stało się dla niego codziennością, a trzeźwość na stałe wpisała się w jego życie.
Trzeźwość jako fundament codziennego życia
Peja zaznacza, że brak alkoholu i narkotyków nie jest już walką, lecz oczywistym faktem. Po latach terapii, mityngów AA i pracy nad sobą, wspomnienia związane z piciem nie wywołują już tak silnych emocji jak kiedyś.
– Umysł reaguje dziś z większym spokojem. Jest pogodzony z tym, co było – pisze raper.
Myśli o alkoholu? „To luksus”
Jak podkreśla artysta, myśli o napiciu się pojawiają się niezwykle rzadko i znikają równie szybko. Kluczowe jest jedno pytanie, które zadaje sobie w takich momentach: „I co dalej?” Peja jasno zaznacza, że niczego nie musi. Może się napić – ale nie chce. Alkohol nie jest mu do niczego potrzebny i nie pełni już żadnej funkcji emocjonalnej ani społecznej.
Alkoholizm jako choroba emocji
Raper otwarcie mówi o alkoholizmie jako chorobie emocjonalnej. Zwraca uwagę, że nawet bez alkoholu stare mechanizmy potrafią wracać – w postaci gniewu, złości czy napięcia. Dziś jednak potrafi je rozpoznać, nazwać i często skutecznie neutralizować. Wybiera dialog, dystans i świadome odcinanie się od toksycznych relacji.
Zwyczajne życie zamiast „lotu w kosmos”
Peja przyznaje, że kiedyś nie interesowało go zwyczajne życie. Szukał intensywnych bodźców i „fajerwerków”. Dziś wie, że normalność bywa trudniejsza niż ekstremalne doświadczenia, ale jest znacznie bardziej wartościowa. Akceptacja ciszy, spokoju i momentów, w których „nic się nie dzieje”, stała się częścią jego rozwoju.
Zdrowy styl życia jako nowa rutyna
Trzeźwość to dla Pei nie tylko niepicie i mityngi. To również:
-
zdrowe odżywianie,
-
aktywność fizyczna,
-
medytacja,
-
modlitwa o pogodę ducha,
-
dyscyplina i rutyna.
Artysta podkreśla, że zdrowe życie to styl życia na miarę własnych możliwości – bez presji i porównywania się do innych.
„Pogody ducha, przyjaciele”
Kończąc swój wpis, Peja podkreśla, że kolejna rocznica trzeźwości to dla niego prawdziwa radość, ale też odpowiedzialność – niesienie posłania innym alkoholikom, którzy wciąż cierpią.
– Zdrowe życie to godzenie się z tym, na co nie mam wpływu, i praca nad tym, na co wpływ mam – podsumowuje.