fot. Shervin Lainez
Choć zjawisko namedropingu jest w muzyce powszechne, Lucy Dacus raczej nie jest pierwszą osobą, o której pomyślelibyśmy w kontekście tych, o których Taylor Swift może wspomnieć w swojej piosence. Z drugiej jednak strony Taylor słynie z tego, że rozlicza się ze swoimi byłymi poprzez piosenki, trudno się więc dziwić, że w jej utworach pojawiają się poboczni bohaterowie i bohaterki.
Fani są przekonani, że w tytułowej piosence ze swojego ostatniego jak dotąd albumu „The Tortured Poets Department” Taylor odnosi się do Matty’ego Hyealy’ego z The 1975, z którym wokalistka była w krótkim związku.
Kim są Lucy i Jack?
„Powiedziałeś Lucy, że jeśli odejdę, zabijesz się / To samo mówiłam Jackowi o tobie, więc czułam się zrozumiana” – śpiewa Taylor. Dacus potwierdziła w rozmowie z „People”, że to ona jest tą Lucy, o której wspomina wokalistka.
– To pierwszy album Taylor, który ukazał się od momentu, w którym się poznałyśmy. Słuchanie płyty przyjaciółki to zupełnie inne doświadczenie niż słuchanie muzyki kogoś obcego. To było dla mnie bardzo dziwne. Głos, który słyszałam przez lata, nagle wymawia moje imię. Niezwykła historia. Usiadłam i pomyślałam: „Ok. Wow” – powiedziała Lucy.
Wokalistka wiedziała przed premierą utworu, że jej imię się w nim pojawi. – Wysłała mi wiadomość i zapytała, czy to dla mnie w porządku – zdradziła Dacus.
W zacytowanym wyżej fragmencie pada także imię Jack. Tutaj sprawa jest bardzo prosta – Swift odnosi się do Jacka Antonoffa, swojego przyjaciela i producenta, z którym pracuje od lat.
Nowy album Lucy Dacus już dostępny
Lucy Dacus nie bez powodu udzieliła wywiadu „People”. Na rynku pojawił się w właśnie jej nowy album „Forever Is A Feeling”. Wydawnictwo jest dostępne na CD i winylu oraz naturalnie na platformach streamingowych.