CGM

Trump bez pozwolenia korzysta z piosenki Celine Dion. Wokalistka trochę protestuje, ale trochę ma z tego bekę

W sumie trudno się dziwić.

2024.08.12

opublikował:

Celine Dion photo by Denise Truscello

fot. Denise Truscello

Historia wykorzystywania utworów muzycznych na wiecach wyborczych Donalda Trumpa bez zgody ich autorów sięga czasów jego pierwszej kampanii prezydenckiej. Sprawa wraca również teraz i to w przypadku dwóch kawałków. Mimo iż Digga, producent „Many Men” 50 Centa, stanowczo sprzeciwia się, by ten utwór pojawiał się na wiecach Trumpa, kandydat republikanów absolutnie nic sobie z tego nie robi i odtwarzając ten numer, przypomina swoim zwolennikom, że został niedawno postrzelony w Pensylwanii.

Teraz pojawia się zamieszanie wokół innej piosenki. Celine Dion i jej management stanowczo sprzeciwiają się, by na wiecach kontrowersyjnego polityka pojawiało się „My Heart Will Go On”.

SPRAWDŹ TAKŻE: Umarł Slim Shady, niech żyje Eminem? O tym, kto wkurzał ludzi tak, że wydawali na niego ostatnie pieniądze

Celine Dion, jej management i wytwórnia Sony Music Entertainment Canada dowiedzieli się o nieautoryzowanym wykorzystaniu nagrania, występu muzycznego, piosenki i wizerunku Celine Dion śpiewającej „My Heart Will Go On” na wiecu wyborczym Donalda Trumpa w Montanie. Nie było to w żaden sposób autoryzowane, a Celine Dion nie popiera wykorzystania jej materiału…. i naprawdę, TA piosenka?” – czytamy w oficjalnym komunikacie.

Nie da się zauważyć, że wokalistkę cała sytuacja trochę drażni, ale trochę też bawi. Trudno się dziwić – „My Heart Will Go On” to przecież piosenka z „Titanica”, a chyba wszyscy pamiętamy, jak skończyła się ta historia. W sieci nie brak głosów, że użycie tej piosenki to faktycznie strzał w kolano i zamiast poprowadzić Trumpa do zwycięstwa w wyborach prezydenckich, pociągnie go nad dno.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Céline Dion (@celinedion)