foto: P. Tarasewicz
Phil Collins wrócił wspomnieniami do jednego z najtrudniejszych okresów swojego życia. Legendarny muzyk opowiedział o walce z uzależnieniem od alkoholu, przyznając, że nałóg niemal doprowadził go do śmierci. W najnowszym wywiadzie zdradził także, jaką rolę w jego leczeniu odegrał Eric Clapton.
Phil Collins: „Byłem bardzo bliski śmierci”
W rozmowie z magazynem MOJO Phil Collins przyznał, że uzależnienie od alkoholu było jednym z najtrudniejszych doświadczeń w jego życiu.
– To było doświadczenie, przez które musiałem przejść. Miałem ogromne szczęście, że udało mi się z tego wyjść. Naprawdę byłem bardzo bliski śmierci – powiedział artysta.
Muzyk od lat otwarcie mówi o swoich problemach zdrowotnych i uzależnieniu, podkreślając, że droga do wyjścia z nałogu była bardzo wymagająca.
Eric Clapton namówił go na terapię
Collins ujawnił, że w czasie walki z alkoholizmem wsparł go jego przyjaciel Eric Clapton. To właśnie on przekonał muzyka do podjęcia leczenia w ośrodku odwykowym Crossroads Centre na karaibskiej wyspie Antigua.
Artysta planował spędzić tam sześć tygodni, jednak zakończył terapię wcześniej z powodu zobowiązań zawodowych i przygotowań do trasy koncertowej.
Przejmujące słowa pielęgniarki
Muzyk wspomina również moment wyjazdu z ośrodka, który na długo zapadł mu w pamięć. Pielęgniarka wręczyła mu kartkę z wiadomością, prosząc, aby przeczytał ją dopiero podczas lotu.
Znajdowały się na niej słowa: „Jeśli się napijesz, umrzesz”.
Collins przyznał jednak, że mimo tego ostrzeżenia po opuszczeniu ośrodka sięgnął po kieliszek wina.
Alkohol po rozwodzie
O problemach z alkoholem Phil Collins pisał już wcześniej w autobiografii Not Dead Yet. Opisywał w niej, że po rozwodzie w 2006 roku zmagał się z samotnością i próbował zagłuszyć trudne emocje alkoholem.
Jak wspominał, wieczory spędzał samotnie w swoim domu w Szwajcarii, a jego codziennością stały się whisky i wódka.
Dziś artysta otwarcie mówi o tamtym okresie, mając nadzieję, że jego historia będzie przestrogą dla innych osób zmagających się z uzależnieniem.