Po premierze dokumentu o swoim życiu Doda coraz odważniej wraca do prywatnych historii z przeszłości. W jednym z podcastów artystka opowiedziała o swoich młodzieńczych relacjach, reakcji rodziców na jej związek z dziewczyną oraz o bolesnym epizodzie zdrady.
Reakcja rodziców: „mama była przerażona, tata zachwycony”
Wokalistka wspominała, że jej relacja z dziewczyną wywołała skrajnie różne reakcje w domu.
„Moja mama myślała, że jestem lesbijką. (…) A mój ojciec był zachwycony tym faktem: rewelacja, będą wyniki, będzie sport, nie będzie ciąży” – mówiła.
Jak dodała, jej mama próbowała zmienić jej podejście, zabierając ją na siłownię, gdzie – jak liczyła – pozna „odpowiednich chłopaków”.
„Moja mama: ‘No jak, blondyn, niebieskie oczy, przecież piękny jest’. A ojciec: ‘Daj jej spokój’” – relacjonowała z humorem.
Toksyczna znajomość i zdrada
Na siłowni Doda poznała jednak mężczyznę, który – mimo że początkowo nie był w jej typie – ostatecznie przyciągnął jej uwagę. Jak przyznała, relacja z nim doprowadziła do zdrady jej ówczesnej partnerki.
„Pół roku mnie tak męczył, męczył i mnie umęczył. Izkę zdradziłam z nim, strasznie to przeżywałam i ona. Okropne” – wyznała.
Artystka podkreśliła, że był to jedyny raz w jej życiu, kiedy dopuściła się zdrady i bardzo źle to wspomina.
„Złapana na gorącym uczynku”
Najbardziej dramatyczny moment tej historii wydarzył się, gdy partnerka przyłapała ją na zdradzie.
„Dzwoni do mnie: ‘Gdzie jesteś kochanie?’. Ja mówię, że jestem u rodziców. A ona: ‘To wyjrzyj przez okno’” – opowiadała.
To, co wydarzyło się chwilę później, zapamiętała bardzo dokładnie:
„Wyjrzałam przez to okno i ona tam stoi. Wyleciałam w tych gaciach na ulicę, ten Damian za mną” – wspominała.
Doda przyznała, że widok zranionej partnerki był dla niej ogromnym wstrząsem.
„Widziałam tak zranionego człowieka, który tak się zawiódł na drugiej osobie. Powiedziałam, że już nigdy nie chcę się tak czuć. Wolę tysiąc razy być zdradzana niż kogoś zdradzić” – podkreśliła.
„Żyłam w trójkącie”
Wokalistka przyznała, że przez pewien czas funkcjonowała w skomplikowanej relacji.
„Dlatego żyłam w trójkącie. (…) Izka była dla mnie najważniejsza” – dodała.
Dziś artystka wraca do tych wydarzeń z dystansem, ale nie ukrywa, że była to dla niej ważna i bolesna lekcja.