Administracja Donalda Trumpa ponownie wywołała kontrowersje w mediach społecznościowych. Tym razem powodem stała się przerobiona wersja okładki albumu „Iceman” autorstwa Drake’a, którą opublikował oficjalny profil Białego Domu. Grafika szybko spotkała się z falą krytyki ze strony internautów i fanów rapera.
Drake niespodziewanie wydał trzy nowe albumy
Kanadyjski raper Drake zaskoczył fanów, publikując jednego dnia aż trzy nowe albumy: Habibti, Maid of Honour oraz Iceman. Szczególne zainteresowanie wzbudził ostatni z nich, zawierający aż 18 utworów, w tym kawałki takie jak „Make Them Cry”, „Whisper My Name” czy „Make Them Pay”.
Premiera nowych projektów odbiła się szerokim echem w mediach muzycznych oraz wśród fanów hip-hopu na całym świecie. Drake od miesięcy podgrzewał atmosferę wokół nowej muzyki, dlatego niespodziewany „potrójny drop” wywołał ogromne poruszenie w internecie.
Biały Dom publikuje własną wersję okładki „Iceman”
Tego samego dnia oficjalne konto Białego Domu opublikowało zmodyfikowaną wersję okładki albumu „Iceman”. Oryginalna grafika przedstawia dłoń w błyszczącej rękawiczce inspirowanej stylem Michaela Jacksona. W edytowanej wersji opublikowanej przez administrację Trumpa ręka trzyma jednak naszyjnik z zawieszką „MAGA”.
Do posta dodano podpis „ICED OUT”, co natychmiast wywołało lawinę komentarzy i negatywnych reakcji użytkowników platformy X.
Internauci krytykują administrację Trumpa
W komentarzach pod publikacją wielu użytkowników zarzuciło administracji skupianie się na popkulturze zamiast na realnych problemach społecznych i gospodarczych.
Niektórzy internauci pisali, że rząd powinien zajmować się inflacją, kosztami życia oraz sytuacją gospodarczą, zamiast publikować memiczne przeróbki okładek albumów rapowych. Krytycy określali post jako „niepoważny” i „oderwany od rzeczywistości”.
Do tej pory Drake nie odniósł się publicznie do wykorzystania grafiki jego albumu przez Biały Dom.
Donald Trump i kontrowersje wokół muzyki
To nie pierwszy raz, gdy Donald Trump wykorzystuje muzykę i odniesienia do popkultury w swoich działaniach politycznych. Już podczas kampanii prezydenckiej w 2016 roku na jego wiecach pojawiały się utwory zespołu The Rolling Stones, w tym „You Can’t Always Get What You Want” oraz „Start Me Up”.
W odpowiedzi artyści, podobnie jak Adele, Neil Young czy Steven Tyler, publicznie sprzeciwili się wykorzystywaniu ich muzyki przez Trumpa.
Mimo protestów Trump kontynuował korzystanie z popularnych utworów podczas kampanii oraz wydarzeń politycznych. Kontrowersje wracały również przy kolejnych produkcjach związanych z rodziną Trumpów.
Spory wokół wykorzystania muzyki w polityce
W ostatnich miesiącach głośno było także o wykorzystaniu utworu „Gimme Shelter” zespołu The Rolling Stones w dokumencie dotyczącym Melania Trump. Według medialnych doniesień osoby związane z Mickiem Jaggerem zaprzeczały, jakoby artysta osobiście wyraził zgodę na użycie utworu.
W przeszłości przeciwko wykorzystywaniu swojej muzyki przez Trumpa protestowali także artyści tacy jak Foo Fighters, ABBA, Bruce Springsteen, Queen, R.E.M. czy Celine Dion.
View this post on Instagram