Foto: @piotr_tarasewicz / @cgm.pl
Projekt Justyna Steczkowska „Roma Symfonica”, łączący muzykę symfoniczną z romskimi motywami, wywołał szeroką debatę w Polsce. Widowisko spotkało się zarówno z zainteresowaniem publiczności, jak i krytyką części społeczności romskiej oraz ekspertów.
„Ile jeszcze?” – mocna krytyka projektu
Największe emocje wzbudziły głosy przedstawicieli instytucji zajmujących się kulturą romską. Dyrektor Centrum Historii i Kultury Romów w Oświęcimiu Władysław Kwiatkowski nie kryje frustracji wobec tego typu inicjatyw.
Jak podkreśla:
„Pierwsza moja myśl była taka: ile jeszcze? Ile jeszcze razy, my Romowie, będziemy przedstawiani w takim stereotypowym świetle?”W jego ocenie problemem jest sposób, w jaki kultura romska jest wykorzystywana w przestrzeni artystycznej:
„Który to już raz, kiedy nasza kultura zawłaszczana jest przez celebrytów, artystów, którzy z romskiej kultury biorą sobie tylko to, co im się podoba i akurat im pasuje? Tylko że to, co pokazują, nie ma nic wspólnego z rzeczywistością!”
Głos społeczności romskiej
Krytyczne opinie pojawiają się również ze strony artystów i producentów związanych ze środowiskiem romskim. Performer Umtata Tybora zwraca uwagę na powtarzające się stereotypy:
„Dziś patrzę na te przebieranki i widzę w nich dokładnie to, co robiliśmy w Polsce w latach 80. — bez refleksji, bez pytania, kogo to dotyczy.”
Z kolei producentka muzyczna Agnes Schmitd łagodzi ton sporu, sugerując brak złych intencji:
„Nie podejrzewam Justyny o złe intencje. To raczej nieprzemyślane działanie marketingowe, a nie świadome działanie na szkodę społeczności romskiej.”
Odpowiedź Justyny Steczkowskiej
Justyna Steczkowska odniosła się do zarzutów, podkreślając swoje intencje:
„Nigdy nie było moją intencją kogokolwiek obrażać czy ranić.”
Artystka zaznacza również, że projekt powstał z fascynacji kulturą romską i doświadczeń artystycznych, m.in. współpracy z muzykami związanymi z tą tradycją.
Debata o granicach inspiracji
Spór wokół „Roma Symfonica” pokazuje szerszy problem w kulturze – granice między inspiracją a zawłaszczaniem. Z jednej strony mamy artystyczną interpretację i twórczą swobodę, z drugiej – poczucie społeczności, że ich kultura jest upraszczana i stereotypizowana.
Dyskusja, którą wywołał projekt, prawdopodobnie jeszcze się nie zakończy, a temat odpowiedzialności artystów wobec przedstawianych kultur pozostaje otwarty.