Madonna znalazła się w centrum medialnego zamieszania po zgłoszeniu zaginięcia swoich scenicznych ubrań i biżuterii po występie na festiwalu Coachella. Jak wynika z ustaleń policji, śledczy nie są przekonani, że doszło do celowej kradzieży.
Zgłoszenie zaginięcia rzeczy
Według informacji przekazanych przez policję w Indio, zgłoszenie dotyczyło zaginionych przedmiotów, które miały znajdować się na terenie festiwalu w nocy z 18 kwietnia 2026 roku.
Wśród zaginionych rzeczy były elementy garderoby oraz biżuteria, które widziano po raz ostatni na wózku golfowym na terenie Empire Polo Grounds podczas drugiego weekendu wydarzenia Coachella.
Wstępne ustalenia policji
Rzecznik policji w Indio przekazał, że wstępne dochodzenie wskazuje na niecelowy charakter zdarzenia. Według ustaleń funkcjonariuszy:
- torby z rzeczami mogły spaść z wózka golfowego,
- były przewożone przez pracowników technicznych,
- zostały zauważone jako brakujące dopiero po dotarciu do hotelu.
Policja podkreśliła, że:
„Nie ma dowodów sugerujących, że torby zostały celowo skradzione”
Apel o zwrot rzeczy
Służby zaapelowały do osób, które mogły znaleźć zaginione przedmioty, o ich zwrot lub kontakt z policją. Sprawa pozostaje otwarta, ale na ten moment nie traktuje się jej jako przestępstwa.
Madonna: „to część mojej historii”
Madonna wcześniej informowała, że zaginione ubrania mają dla niej dużą wartość sentymentalną. Były to archiwalne kostiumy, związane z jej wieloletnią karierą sceniczną.
Artystka podkreśliła również, że:
„To nie są tylko ubrania, to część mojej historii.”