Machine Gun Kelly oraz Fred Durst połączyli siły w nowym, głośnym singlu „FIX UR FACE”. To pierwsza wspólna premiera obu artystów i jednocześnie mocny powrót do brzmień nu-metalu, które zdominowały przełom lat 90. i 2000.
„FIX UR FACE” – powrót do złotej ery nu-metalu
Nowy utwór MGK i Freda Dursta wyraźnie nawiązuje do stylistyki, z której znany jest zespół Limp Bizkit. Surowe gitary, agresywna energia i buntowniczy klimat przywołują skojarzenia z klasycznym „Break Stuff”.
Wspólne wykonania MGK i Limp Bizkit sięgają już 2019 roku, jednak „FIX UR FACE” to pierwsza oficjalna kolaboracja studyjna tych artystów.
MGK i Fred Durst – długoletnia znajomość
Machine Gun Kelly i Fred Durst znają się od lat. Ich relacja rozpoczęła się już w 2014 roku, kiedy koncertowali razem podczas trasy, a później wielokrotnie spotykali się na scenie.
Ta wieloletnia znajomość przełożyła się na naturalną współpracę w studiu, która finalnie zaowocowała wspólnym singlem.
Nowy etap w karierze MGK
„FIX UR FACE” to pierwsze nowe wydawnictwo Machine Gun Kelly od czasu albumu „Lost Americana” z 2025 roku. Artysta wyraźnie kontynuuje swoją rockowo-punkową transformację, odchodząc coraz dalej od stricte rapowego brzmienia.
MGK coraz częściej podkreśla, że inspirują go klasyczne zespoły rockowe, a jego celem jest wejście na poziom stadionowych koncertów.
Teledysk kręcony podczas światowej trasy
Do singla powstał teledysk w reżyserii Sama Cahilla, który został nagrany podczas światowej trasy koncertowej MGK. Wideo powstało w wielu miastach, m.in.:
- Londynie
- Dublinie
- Berlinie
- Los Angeles
Obraz podkreśla energię utworu i jego koncertowy charakter, łącząc chaos tras koncertowych z estetyką nowoczesnego rocka.
MGK i jego stadionowe ambicje
Machine Gun Kelly coraz śmielej mówi o swoich ambicjach wejścia na poziom największych artystów stadionowych. W wywiadach podkreślał inspirację zespołem Oasis oraz klasycznym podejściem do rocka – prostym, surowym i nastawionym na energię na żywo.
Limp Bizkit i trudny moment dla zespołu
W tle premiery „FIX UR FACE” znajduje się także trudny okres dla Limp Bizkit, który niedawno pożegnał swojego basistę Sama Riversa. Jego śmierć w 2025 roku była dużym ciosem dla zespołu i całej sceny nu-metalowej.