Występ Mariah Carey podczas ceremonii otwarcia zimowych igrzysk olimpijskich Mediolan–Cortina 2026 miał być jednym z najbardziej spektakularnych momentów wieczoru. Zamiast zachwytów w sieci pojawiła się jednak fala krytyki. Widzowie nie kryli rozczarowania interpretacją kultowego włoskiego utworu oraz problemami technicznymi.
Ceremonia otwarcia igrzysk w Mediolanie. Wielkie emocje na San Siro
Zimowe igrzyska olimpijskie Mediolan–Cortina 2026 oficjalnie wystartowały, a ceremonia otwarcia odbyła się na legendarnym stadionie San Siro. Widowisko przygotowano pod hasłem „Armonia”, czyli „Harmonia”, które miało symbolizować jedność, dialog kultur i wspólnotę sportu.
W programie znalazły się występy nawiązujące do włoskiej tradycji, parada reprezentacji narodowych oraz zapalenie znicza olimpijskiego. Organizatorzy postawili zarówno na lokalne gwiazdy, jak i artystów światowego formatu.
Mariah Carey na ceremonii otwarcia igrzysk olimpijskich
Jednym z najbardziej wyczekiwanych punktów programu był występ Mariah Carey. Amerykańska diva zaśpiewała na San Siro utwór „Nel blu dipinto di blu”, znany na całym świecie jako „Volare” – klasyk włoskiej muzyki i eurowizyjna legenda.
Artystka pojawiła się na scenie w białej, błyszczącej sukni i zaprezentowała balladową, mocno przearanżowaną wersję utworu. Niestety, zamiast owacji, w mediach społecznościowych szybko pojawiły się krytyczne komentarze.
„Zniszczyła klasyk” – internauci bezlitośni dla Carey
Użytkownicy platformy X (dawniej Twitter) nie szczędzili ostrych słów. Wiele osób porównywało występ Mariah Carey do wcześniejszego wykonania Laury Pausini, które zostało odebrane znacznie lepiej.
„Laura Pausini mistrzowsko wykonująca hymn Włoch > Mariah Carey niszcząca klasyk włoskiej muzyki i Eurowizji. I na tym kończy się moje podsumowanie ceremonii otwarcia igrzysk olimpijskich”
Inni zwracali uwagę na problemy techniczne:
„W ogóle nie słyszałam Mariah, coś było nie tak z dźwiękiem”
Nie brakowało też wyjątkowo kąśliwych opinii:
„Carey jednym rejestrem gwizdkowym zniszczyła ducha wszystkich włoskich bogów”
oraz ironicznych porównań:
„Nie jestem pewien, do jakiej konkurencji to zaliczyć, ale Laura Pausini właśnie zostawiła Mariah Carey daleko w tyle”
Problemy z nagłośnieniem czy nieudana interpretacja?
Część widzów podkreślała, że winę za odbiór występu mogą ponosić problemy z nagłośnieniem na stadionie San Siro. Inni twierdzili jednak, że sama aranżacja i sposób wykonania „Volare” były nietrafione i nie oddały ducha włoskiego klasyka.
A jak było naprawdę?
Do sieci trafiło nagranie z całego występu Mariah. Czy naprawdę było tak źle jak twierdzą internauci? Oceńcie sami.