Foto: Fame MMA IG
Gala FAME MMA 30 w Gliwicach dostarczyła kibicom ogromnych emocji. Jednym z najgłośniejszych pojedynków wieczoru było starcie Kubańczyka z Akopem Szostakiem. Walka okazała się prawdziwą wojną na wyniszczenie, która trzymała widzów w napięciu przez cztery rundy.
Emocjonujące starcie pełne zwrotów akcji
Od samego początku pojedynek był niezwykle dynamiczny. Akop Szostak postawił na agresywne skracanie dystansu, co szybko przyniosło efekty — już w pierwszej rundzie posłał „Kubańczyka” na deski, zmuszając sędziego do liczenia.
To jednak tylko podkręciło tempo walki. Jakub Flas odpowiedział błyskawicznie, ruszając do ofensywy:
„To wszystko rozwścieczyło rapera, który agresywnie napierał do przodu.”
Jeszcze przed końcem rundy sytuacja się odwróciła — tym razem to Szostak został liczony po mocnym ciosie rywala.
Kolejne rundy i oznaki zmęczenia
W drugiej rundzie tempo nieco spadło, a obaj zawodnicy zaczęli walczyć bardziej taktycznie. Mimo to „Kubańczyk” pozostawał aktywniejszy i częściej trafiał przeciwnika.
W kolejnych odsłonach widoczne było narastające zmęczenie, szczególnie po stronie Szostaka. Decydujące momenty przyszły w ostatniej rundzie:
„W ostatniej rundzie po mocnym ciosie Flasa reprezentant WCA Fight Team przyklęknął przez co stracił kolejny punkt, będąc liczonym.”
Jednogłośna decyzja sędziów
Po czterech rundach pełnych emocji o wyniku zadecydowali sędziowie. Ich werdykt był jednogłośny — zwycięzcą został Jakub Flas.
Mimo napiętej atmosfery przed walką, po jej zakończeniu zawodnicy okazali sobie szacunek, kończąc pojedynek w duchu fair play.
„Kubańczyk” potwierdza swoją pozycję w FAME MMA
Dla „Kubańczyka” była to kolejna ważna wygrana w federacji FAME MMA. Doświadczenie i obycie w oktagonie po raz kolejny okazały się kluczowe.
Z kolei dla Akop Szostak był to debiut w organizacji, który — mimo porażki — pokazał jego potencjał i charakter w klatce.