fot. P. Tarasewicz / @piotr_tarasewicz
Raper otwarcie o walce z atakami paniki. Bedoes pojawił się w podcaście Po odwyku, gdzie opowiedział o swoim doświadczeniu z lękiem i nerwicą natręctw. Artysta przyznał, że przez wiele lat zmagał się z silnymi atakami paniki i skrajnymi metodami radzenia sobie ze stresem.
Skrajne mechanizmy radzenia sobie ze stresem
Prowadzący podcast Jakub Żulczyk zapytał Bedoesa, jak radzi sobie z napięciem, będąc abstynentem. Raper wyznał:
„Pięć lat temu miałem strasznie silne ataki paniki. Taki napad lęku, że moje życie nie ma sensu. Bałem się wszystkiego – taki lęk, nerwica natręctw.”
Artysta ujawnił, że zanim trafił na profesjonalną terapię, stosował niezwykły mechanizm kontroli stresu: wymuszał wymioty. Jak tłumaczył, nie chodziło o zaburzenia odżywiania, lecz o „uziemienie się” w momencie ataku paniki.
„Wymiotowałem dużo ze stresu. W momencie, w którym miałem atak paniki, szedłem do toalety, wymuszałem wymioty i wiedziałem: skoro wymiotuję, to żyję, jestem tu i teraz.”
Terapia i wsparcie bliskiej osoby jako przełom
Kluczową rolę w przezwyciężeniu najgorszych okresów odegrała terapia oraz narzeczona Bedoesa, którą określił jako swoją ostoję. Artysta zaznaczył, że obecnie radzi sobie ze stresem inaczej i już nie stosuje dawnych, skrajnych metod:
„Dziś jem, po prostu jem. Jak się zestresuję, to jem.”
Bedoes przyznał, że w przeszłości wymiotowanie zdarzało mu się nawet tuż przed koncertami: na parkingu, przed klubem czy w domu, kiedy dopadał go lęk.
Numer Raz o Wilku z Hemp Gru: „Jeden z niewielu, którzy mają takie zasady o jakich rapują” #NumerRaz #Wilku #HempGru #cgm