Michał Wiśniewski zdradził, że Ich Troje prawdopodobnie zakończy w 2028 roku ważny etap swojej ponad 30-letniej historii. Wtedy ma ukazać się dwunasty i – zgodnie z obecnym planem – ostatni album studyjny zespołu. Lider grupy podkreśla jednak, że nie oznacza to końca Ich Troje ani pożegnania z koncertami.
Ostatni album Ich Troje może ukazać się w 2028 roku
Wiśniewski był jednym z gości festiwalu Great September w Łodzi. Podczas spotkania „30-lecie Ich Troje — nostalgia, ale z perspektywą branżową”, prowadzonego przez Bartka Przybyszewskiego i Mateusza Witkowskiego z Podcastexu, opowiadał o początkach zespołu, jego sukcesie i dalszych planach.
W pewnym momencie zasugerował, że w 2028 roku może ukazać się ostatni album Ich Troje. Później rozwinął temat w rozmowie z Onetem.
„Nie chcę kończyć Ich Troje, tylko zakończyć przygodę zamknięciem zegara.”
Pomysł ma bezpośredni związek z numeracją płyt grupy.
Ich Troje chcą „zamknąć zegar” na dwunastym albumie
W 2025 roku ukazał się jedenasty studyjny album Ich Troje zatytułowany „Wybiła jedenasta”. Kolejne wydawnictwo miałoby symbolicznie zamknąć całą serię – dwunasty krążek odpowiadałby dwunastej godzinie na tarczy zegara.
„11 płyt to jest bardzo dużo. Dzisiaj płyty praktycznie nie mają prawa bytu. Można wydać od czasu do czasu utwór, grać.”
Jeżeli obecne plany się nie zmienią, dwunasty album będzie więc ostatnią tradycyjną płytą w dyskografii Ich Troje. Nie oznacza to jednak, że zespół przestanie tworzyć pojedyncze utwory.
Michał Wiśniewski: „Proces twórczy powoli dobiega końca”
Lider Ich Troje przyznaje, że po trzech dekadach działalności czuje, iż proces tworzenia kolejnych pełnych albumów powoli zmierza do naturalnego finału.
„Ja się nie będę nigdy w życiu zarzekał, że nie będę grał, wręcz przeciwnie. Myślę, że każdy artysta będzie grał tak długo, dopóki będzie w stanie wykonywać to zacnie.”
Wiśniewski od razu zaznaczył więc, że zakończenie albumowej dyskografii nie będzie oznaczało muzycznej emerytury.
„Myślę, że ten proces twórczy w tym projekcie powoli dobiega końca.”
Ich Troje mają ponad 300 utworów
Jednym z argumentów przemawiających za takim rozwiązaniem jest ogromny katalog, który Ich Troje zbudowali przez ponad 30 lat działalności.
Wiśniewski szacuje, że repertuar grupy liczy już ponad 300 piosenek, a docelowo ma ich być około 350. Podczas koncertów nie ma więc możliwości zaprezentowania nawet znacznej części całego dorobku.
„Jest więc co grać jeszcze w tym życiu, a im więcej będziemy pisać nowych, tym gorzej.”
Zespół ma zatem materiał pozwalający na dalsze koncertowanie przez lata bez konieczności regularnego przygotowywania kolejnych pełnych albumów.
To nie pierwszy „ostatni album” Ich Troje
Fani zespołu mogą podchodzić do deklaracji Wiśniewskiego z pewnym dystansem. W historii Ich Troje już wcześniej pojawiały się zapowiedzi końca działalności wydawniczej.
Wydany w 2004 roku album „6. ostatni przystanek” miał być pożegnaniem grupy ze sceną. W późniejszych latach podobne sugestie towarzyszyły „Projektowi X”. Wiśniewski informował wówczas, że dziesiąta płyta będzie ostatnią, jednocześnie zaznaczając, że zespół nie zamierza schodzić ze sceny. Ostatecznie w 2025 roku ukazała się „Wybiła jedenasta”.
Dlatego także zapowiedź dotycząca 2028 roku należy traktować jako obecny plan zespołu, a nie nieodwołalną decyzję. Sam Wiśniewski nie chce składać kategorycznych deklaracji dotyczących przyszłości.
Najważniejsza informacja dla fanów pozostaje jednak jasna: Ich Troje nie kończy działalności. Jeśli plan zostanie zrealizowany, dwunasty album ma zamknąć jedynie etap regularnego wydawania pełnych płyt, a zespół zamierza nadal koncertować.