Foto: @piotr_tarasewicz / @cgm.pl
Julia Wieniawa stanęła w obronie Heleny Englert. Jurorka „Tańca z Gwiazdami” uważa, że młoda aktorka i piosenkarna jest niesprawiedliwie oceniana ze względu na znanych rodziców. W rozmowie w RMF FM podkreśliła, że Englert nie wykorzystuje swojego pochodzenia jako wymówki, a na swoją pozycję pracuje sama.
Wieniawa opowiedziała również o nowym etapie swojej kariery, zainteresowaniu mediów jej życiem prywatnym oraz muzycznym kierunku, który otwiera singiel „27 (Do gwiazd)”.
Julia Wieniawa broni Heleny Englert
Jednym z najważniejszych tematów rozmowy był udział Heleny Englert w „Tańcu z Gwiazdami”. Wieniawa zna ją również z planu „Rodzinki.pl” i nie ukrywa, że darzy aktorkę dużą sympatią.
Jej zdaniem Englert mierzy się z niesprawiedliwą krytyką wynikającą przede wszystkim z tego, w jakiej rodzinie się urodziła.
„Uważam, że jest mocno krzywdzona w mediach i w internecie za to, z jakiej rodziny pochodzi. Dlaczego ona ma się wstydzić tego, że jej rodzice są aktorami czy jej tata jest dyrektorem w teatrze?” – mówiła Wieniawa.
Helena Englert jest córką Jana Englerta i Beaty Ścibakówny. Zdaniem Wieniawy samo posiadanie znanych rodziców nie powinno być argumentem służącym do podważania jej pracy i osiągnięć.
„Jeżeli mój tata byłby stolarzem, to bym miała meble od taty”
Wieniawa posłużyła się prostym porównaniem, tłumacząc swoje podejście do zarzutów dotyczących rodzinnych koneksji.
„Jeżeli mój tata byłby stolarzem, to bym miała meble od taty w chacie i nie musiałabym wydawać na innego stolarza.”
Podkreśliła przy tym, że Englert mogłaby wykorzystać swoją uprzywilejowaną pozycję i nie wkładać wysiłku w rozwijanie kariery. Jej zdaniem rzeczywistość wygląda jednak inaczej.
„Ona mogłaby urodzić się w takiej rodzinie i spocząć na laurach, nic nie robić i czuć, że wszystko jest podane na tacy. A tak nie jest. Jest bardzo pracowita, konsekwentna.”
Prywatna sympatia nie wpływa na oceny w „Tańcu z Gwiazdami”
Wieniawa zapewnia, że znajomość z Englert nie oznacza taryfy ulgowej podczas oceniania jej występów. W pierwszym odcinku 19. edycji „Tańca z Gwiazdami” przyznała jej osiem punktów.
„Jestem bardzo profesjonalna i obiektywna. Myślałam, że będę ostrzejsza dla Heleny w pierwszym odcinku, ale ona naprawdę rozniosła ten parkiet.”
Dla samej Wieniawy obecność w jury jest zupełnie nowym doświadczeniem. W 2020 roku występowała w programie jako uczestniczka i dotarła do finału w parze ze Stefano Terrazzino. Teraz wróciła do show po drugiej stronie jurorskiego stołu.
Wieniawa miała zwolnić. Zamiast tego dostała dwie duże propozycje
- rok życia miał wyglądać dla Julii Wieniawy zupełnie inaczej. Artystka planowała zwolnić i poświęcić więcej czasu życiu prywatnemu. W krótkim czasie pojawiły się jednak propozycje, których wcześniej nawet nie brała pod uwagę.
„Leżę na leżaku na wakacjach i nagle dostaję telefon od organizatora koncertu Andrei Bocellego. Dwa dni później dostaję propozycję bycia jurorką w 'Tańcu z Gwiazdami’.”
Wieniawa przyznaje, że zmieniło się również jej podejście do zainteresowania tabloidów. Kiedyś publikacje dotyczące jej życia prywatnego ją irytowały, obecnie stara się traktować je z dystansem.
„Kiedyś było wkurzające, teraz już jest zabawne. Już nie ma co z tym walczyć” – przyznała.
„27 (Do gwiazd)” otwiera nową erę
Zmiany nie ograniczają się do telewizji. Singiel „27 (Do gwiazd)” rozpoczyna kolejny muzyczny etap w karierze Wieniawy.
Artystka chce skierować swoją twórczość w bardziej estradową, kobiecą i inspirowaną stylem retro stronę. W nowych utworach zamierza sięgać po żywe instrumenty oraz orkiestrę.
Dużą inspiracją jest dla niej Kalina Jędrusik. Wieniawa przyznała, że praca z jej repertuarem pomogła jej lepiej zrozumieć kierunek, w którym sama chce podążać.
„Jakbym na nowo odnalazła siebie. Powiedziałabym wręcz, że wreszcie dorosłam do prawdziwej mnie, która siedziała we mnie od lat.”
<
Julia Wieniawa pracuje nad nową płytą
Prace nad kolejnym albumem już trwają. Podczas czterodniowego campu powstało osiem kompletnych piosenek. Wieniawa chce jednak stworzyć około 20 utworów i dopiero z tej puli wybrać materiał, który ostatecznie znajdzie się na płycie.
Wokalistka zdradziła też, że na albumie nie zabraknie spokojniejszych nagrań.
„Będzie też bardzo ładna ballada. Wiem, że moi słuchacze lubią mnie w balladach, więc obiecuję, że taka, a może nawet dwie czy trzy, pojawi się na płycie.”
Na razie nie ujawniono tytułu ani daty premiery nowego albumu. Pierwszym wyraźnym sygnałem nowego kierunku pozostaje „27 (Do gwiazd)”.