Foto: Podcast Żurnalista
Kali był ostatnio gościem w podcaście Żurnalisty. W trakcie rozmowy padły mocne i szczere słowa pod adresem Bedoesa 2115, jednego z najważniejszych przedstawicieli młodszego pokolenia rapu w Polsce.
Kali o beefie Bedoesa z Eripe: „Zaimponował mi”
Podczas rozmowy Żurnalista zapytał Kaliego, czy Bedoes zrobił na nim wrażenie w głośnym konflikcie z Eripe. Odpowiedź rapera była jednoznaczna – Bedoes mu zaimponował.
Kali przyznał, że choć różni go z Bedoesem wiele kwestii – zarówno światopoglądowych, jak i pokoleniowych – to nie sposób odmówić mu znaczenia na obecnej scenie.
„Ten gość niesie na barkach pokolenie Z”
Najmocniejsze słowa padły, gdy Kali odniósł się do roli Bedoesa w kulturze młodego pokolenia. Raper jasno zaznaczył, że Bedoes jest potrzebny, ponieważ reprezentuje język i emocje generacji Z.
„Ten gość jest potrzebny, bo mimo że jesteśmy totalnie różnymi ludźmi, to on niesie na swoich barkach dużą część pokolenia Z” – powiedział Kali.
Według rapera to właśnie artyści tacy jak Bedoes pełnią dziś rolę przewodników kulturowych dla młodych słuchaczy, którzy funkcjonują w zupełnie innej rzeczywistości niż wcześniejsze generacje.
„Wolę jego niż braggowców flexujących się Rolexami”
Kali wprost porównał Bedoesa do raperów skupionych wyłącznie na luksusie, pieniądzach i statusowych symbolach. W tym zestawieniu nie miał wątpliwości, po której stronie stoi.
„Wolę jego niż tych bragowców flexujących się Rolexami” – zaznaczył.
To wyraźna krytyka nurtu rapu opartego wyłącznie na materializmie i powierzchownym splendorze, a jednocześnie pochwała autentyczności i emocjonalnego przekazu, który – zdaniem Kalego – reprezentuje Bedoes.
Bedoes, Szpaku i nowa odpowiedzialność sceny
W swojej wypowiedzi Kali wymienił również Szpaka oraz kilku innych młodych artystów jako kluczowe postacie obecnej sceny rapowej. Jego zdaniem to oni ponoszą dziś odpowiedzialność za to, jakie wartości i narracje docierają do młodych odbiorców.
„Mimo, że nie sympatyzuje z niektórymi jego poglądami, to mu kibicuję i uważam, że on, Szpaku i kilku innych są niezbędnymi na ten moment raperami na scenie, którzy niosą na barkach obecne pokolenie, które mówi już w innym języku. Milenialsi mówią w inny języku niż Gen Z, czy tam Alfa. I tak jak my byliśmy potrzebni, żeby wychować milenialsów, to mój spadek wiąże się też z tym, że ja mówię troszkę innym językiem niż dzisiejsza młodzież. I oni są potrzebni po to, żeby to pokolenie móc prowadzić, ale tzymam kciuki i mam nadzieję, że podejdą do tego zadania poważnie” – powiedział Kali.
Wyświetl ten post na Instagramie