Konflikt Dody i Kuby Wojewódzkiego to jedna z najdłużej ciągnących się dram w polskim show-biznesie. Po latach względnego spokoju temat znów wrócił na tapet, a wszystko za sprawą szczerej wypowiedzi wokalistki, która bez wahania wskazała Wojewódzkiego jako „najgorszą osobę, z którą miała do czynienia”.
Wieloletni konflikt Dody i Wojewódzkiego
Relacja Dody i Kuby Wojewódzkiego od początku była skrajnie burzliwa. Już na starcie kariery Rabczewskiej dziennikarz regularnie komentował jej wizerunek i twórczość w wyjątkowo ostrych słowach. Sprawa osiągnęła punkt kulminacyjny w 2005 roku, kiedy podczas głośnego występu w programie Wojewódzkiego doszło do otwartego konfliktu na antenie, który na długo zapisał się w historii polskiej telewizji.
Choć kilka lat później obie strony deklarowały pojednanie, dziś Doda jasno daje do zrozumienia, że był to jedynie pozorny rozejm.
„Nie lubię dwulicowych ludzi” – Doda bez ogródek
W niedawnym wywiadzie dla RMF FM Doda została zapytana o najgorszą osobę, z którą kiedykolwiek rozmawiała. Jej odpowiedź była jednoznaczna i wyjątkowo emocjonalna. Wokalistka podkreśliła, że najbardziej brzydzi ją dwulicowość oraz bezpodstawna nienawiść.
Jak zaznaczyła, unika osób, które żyją negatywnymi emocjami, atakują innych bez sensu i próbują niszczyć cudzy wizerunek. W jej opinii są to ludzie toksyczni, od których najlepiej trzymać się z daleka – i właśnie do tej kategorii zaliczyła Kubę Wojewódzkiego.
Bardzo nie lubię dwulicowych ludzi. I też takich, którzy żywią taką nienawiść bezpodstawną. I nie powiem, że nienawidzę i też nie powiem, że nie szanuję, bo to też są za duże emocje jak dla mnie. Ale brzydzi mnie i mam taki odruch, że od tych ludzi chciałabym się trzymać z daleka, bo są dla mnie trochę toksyczni i dysfunkcyjni. Ludzie, którzy po prostu cały czas mają w sobie taką energię nienawiści: „nienawidzę, nie szanuję, nienawidzę, chcę zniszczyć ją, zniszczyć, zniszczyć”. I to tak w ogóle zupełnie bez sensu.
Ostre słowa o początkach kariery
Doda wróciła pamięcią do pierwszych lat swojej obecności w mediach, kiedy – jak twierdzi – Wojewódzki regularnie ją obrażał i publicznie poniżał. Przypomniała, że przez wiele lat była celem drwin i wulgarnych epitetów, co szczególnie dotykało ją jako młodą artystkę stawiającą pierwsze kroki w branży.
Niszczył mnie przez pierwsze 10 lat mojej kariery, jak byłam młodą dziewczynką. Wyzywał mnie bardzo. Od lafirynd, takich ginekologicznych lampucer w swoim programie. Czy głupich lolit. No takie były dziwne te epitety i to odcinek w odcinek.
Według Dody tego typu zachowanie miało realny wpływ na jej funkcjonowanie w show-biznesie i było formą systematycznego podkopywania jej pozycji.
Toksyczna relacja i brak zaufania
Artystka odniosła się również do późniejszego „pogodzenia się”, które – jak dziś twierdzi – nie było trwałe. Jej zdaniem Wojewódzki potrafi zmieniać nastawienie z dnia na dzień, co tylko potwierdza jego dwulicowość. Szczególne zdziwienie wzbudziły w niej publiczne wypowiedzi dziennikarza, w których stwierdził, że jej nie lubi i nie szanuje. Dla Dody był to jasny sygnał, że nie chce mieć z nim żadnych relacji – ani zawodowych, ani prywatnych.
Później się pogodziliśmy, że było wszystko dobrze, po czym nagle znowu mnie nienawidzi. I to jest u niego dziwnie. I to jest toksyczne. Więc na pierwszym miejscu na pewno chyba jego nie chciałabym mieć za kolegę.
Wyświetl ten post na Instagramie