Foto: @piotr_tarasewicz / @cgm.pl
Deryck Whibley, frontman legendarnego punkrockowego zespołu Sum 41, kilkanaście lat temu stanął w obliczu walki o życie. Intensywny rockandrollowy styl życia i problemy z używkami niemal doprowadziły go do śmierci. Dziś wokalista opowiada o swojej drodze do zdrowia i zmianach, które pozwoliły mu odzyskać siły.
Na krawędzi życia
Whibley trafił do szpitala w stanie krytycznym, walcząc z niewydolnością wątroby. Jak sam przyznaje, to był moment, w którym jego życie wisiało na włosku:
„Wiadomo, że 12 lat temu byłem w kiepskim stanie. Leżałem w szpitalu umierając na niewydolność wątroby. Zaskakujące może być, jak odbiłem się od dna. Sam przyznam, że cudem uniknąłem śmierci. Wyszedłem tego bez żadnych trwałych uszczerbków” – napisał Deryck w poście w sieci.
Artysta podkreśla, że ogromną rolę odegrała regeneracyjna moc ludzkiego organizmu, a szczególnie wątroby, która potrafi odbudować się niemal w całości.
„Ludzki organizm jest niesamowitą maszyną. Pomogło to, że moje organy się wyłączyły. Zatrzymały się zanim uległy zniszczeniu. Wątroba to jeden z niewielu organów, który potrafi się całkowicie zregenerować. Tak było w moim przypadku”
Nowe życie i pełnia sił
Whibley twierdzi, że czuje się lepiej niż kiedykolwiek wcześniej. Dzięki zmianom w stylu życia i ciężkiej pracy nad sobą jego ciało ma o osiem lat mniej niż wskazuje metryka. W 2026 roku muzyk planuje jeszcze bardziej zadbać o swoją formę fizyczną i kondycję.
„Dziś mogę z dumą powiedzieć, że dzięki ciężkiej pracy i dużym zmianom w stylu życia, wiek mojego ciała jest o osiem lat młodszy niż mój prawdziwy wiek. W 2026 roku planuję parę rzeczy usprawnić i sprawić, bym wewnętrznie był o dekadę młodszy. Tu nie ma żadnego biohackowania tylko zdrowa dyscyplina i wytrwałość”
Pomimo powrotu do zdrowia, Sum 41 zakończyło swoją działalność koncertową, a ostatnie występy odbyły się w Toronto w styczniu 2025 roku. Deryck Whibley zakończył tym samym rozdział swojej kariery na scenie, ale pozostaje inspiracją dla fanów, pokazując, że nawet z krytycznego stanu można wyjść silniejszym.