The Weeknd, czyli Abel Tesfaye, najwyraźniej zmienił zdanie w sprawie przyszłości swojego scenicznego pseudonimu. Podczas koncertu w Sztokholmie artysta przyznał, że przetestował pomysł przejścia na emeryturę, ale szybko przekonał się, że nie jest to coś, czego naprawdę chce.
The Weeknd jednak nie kończy działalności pod swoim pseudonimem
The Weeknd od 2011 roku konsekwentnie buduje swoją karierę pod tym pseudonimem. W styczniu 2025 roku sugerował jednak, że album „Hurry Up Tomorrow” może być jego ostatnim wydawnictwem jako The Weeknd.
Płyta zamknęła trylogię rozpoczętą albumem „After Hours” z 2020 roku i kontynuowaną przez „Dawn FM” z 2022 roku. Tesfaye tłumaczył wówczas, że postać The Weeknda osiągnęła wszystko, co chciał osiągnąć.
Artysta mówił również o zmęczeniu presją związaną z funkcjonowaniem jako jedna z największych gwiazd muzyki. Jak podkreślał, tożsamość sceniczna wiązała się z nieustanną rywalizacją i poczuciem, że trzeba cały czas udowadniać swoją pozycję.
„Przetestowałem emeryturę i nie podoba mi się to”
Teraz wszystko wskazuje na to, że The Weeknd zmienił zdanie. Podczas koncertu w Sztokholmie artysta zwrócił się bezpośrednio do publiczności i jasno zadeklarował, że nie zamierza znikać ze sceny.
„Nigdy nie zniknę. Kocham to zbyt mocno, żeby kiedykolwiek zniknąć. Trochę przetestowałem emeryturę i nie podoba mi się to. Będę tu z wami na zawsze”.
Wszystko wskazuje więc na to, że fani nie muszą obawiać się końca ery The Weeknda. Choć jeszcze kilkanaście miesięcy temu Abel Tesfaye mówił o zamknięciu tego rozdziału, obecnie najwyraźniej nie zamierza rezygnować ani z pseudonimu, ani z występów.
The Weeknd podbija świat z trasą „After Hours Til Dawn”
Artysta jest obecnie w trakcie swojej ogromnej trasy koncertowej „After Hours Til Dawn”. Europejska część tournée rozpoczęła się w Kopenhadze, a wcześniej muzyk wystąpił między innymi w Manchesterze.
Według danych przytoczonych w materiale trasa przekroczyła już 1 miliard dolarów przychodu, stając się najbardziej dochodowym tournée solowego artysty płci męskiej. Sprzedano również ponad 7,5 miliona biletów.
Produkcja koncertów robi ogromne wrażenie. Na scenie pojawia się między innymi mierząca około 12 metrów złota rzeźba autorstwa japońskiego artysty Hajime Sorayamy. Całość uzupełniają monumentalne ruiny, rozbudowane wizualizacje, lasery i efekty pirotechniczne.
The Weeknd zagra pięć koncertów na Wembley
W najbliższym czasie The Weeknd będzie kontynuował europejską część trasy. W sierpniu zaplanowano jego serię koncertów w Wielkiej Brytanii.
Artysta wystąpi na londyńskim Wembley Stadium 14, 15, 16, 18 i 19 sierpnia 2026 roku. Następnie przeniesie się do Irlandii, gdzie 22 i 23 sierpnia zagra na dublińskim Croke Park.
Później trasa „After Hours Til Dawn” zawita również do Azji. W planach znajdują się koncerty między innymi w Tokio, Dżakarcie, Singapurze, Seulu, Bangkoku, Hongkongu i Kuala Lumpur.
Artysta nie chce już znikać ze sceny
Jeszcze w 2025 roku The Weeknd przekonywał, że chce zakończyć pewien etap swojej kariery, będąc u szczytu popularności. Teraz jego słowa ze Sztokholmu sugerują, że pomysł definitywnego pożegnania z pseudonimem został odłożony.
Fani mogą więc spodziewać się kolejnych koncertów i prawdopodobnie również nowej muzyki. Sam Abel Tesfaye daje obecnie jasno do zrozumienia, że The Weeknd jeszcze nie powiedział ostatniego słowa.