Rodzinny konflikt dotyczący muzycznego dziedzictwa Aaliyah staje się coraz poważniejszy. Jomo Hankerson, kuzyn zmarłej wokalistki, domaga się od swojego ojca Barry’ego Hankersona 20 mln dolarów w ramach sporu dotyczącego praw i pieniędzy związanych z katalogami muzycznymi. W tle są również wyjątkowo mocne oskarżenia dotyczące tragicznej śmierci Aaliyah.
Jomo Hankerson chce 20 mln dolarów
Z dokumentów związanych z trwającym postępowaniem wynika, że Jomo Hankerson jest gotowy zakończyć spór z ojcem, jeśli otrzyma 20 mln dolarów.
Kwota pojawiła się w korespondencji prowadzonej między prawnikami obu stron. Jomo uważa, że Barry Hankerson jest mu winien pieniądze związane z muzyką Aaliyah oraz innych artystów.
Kuzyn wokalistki przedstawił jednocześnie alternatywę. Jeśli jego ojciec uważa żądanie 20 mln dolarów za zbyt wysokie, powinien – zdaniem Jomo – przedstawić dokumentację finansową dotyczącą muzyki będącej przedmiotem ich sporu.
Ojciec i syn walczą o muzyczne tantiemy
Jomo pozwał Barry’ego wcześniej w 2026 roku. Twierdzi, że nie otrzymał należnych mu pieniędzy związanych z muzycznymi aktywami kontrolowanymi przez ojca.
Spór nie ogranicza się wyłącznie do katalogu Aaliyah. Dotyczy również praw i rozliczeń związanych z twórczością innych wykonawców.
Barry Hankerson odrzuca zarzuty syna i odpowiedział własnymi roszczeniami. Według niego Jomo nie wywiązywał się ze swoich obowiązków, a w konsekwencji nie należy mu się żądana kwota.
Konflikt finansowy szybko przerodził się jednak w znacznie bardziej osobisty spór.
Barry Hankerson obwinił syna o zaniedbania przed śmiercią Aaliyah
W dokumentach sądowych Barry Hankerson powrócił do wydarzeń z sierpnia 2001 roku. Twierdzi, że jego syn miał odpowiadać za organizację podróży Aaliyah podczas realizacji teledysku na Bahamach.
Zdaniem Barry’ego Jomo nie wykonał powierzonych mu obowiązków związanych z transportem. Aaliyah ostatecznie znalazła się na pokładzie samolotu, który rozbił się krótko po starcie podczas powrotu z Bahamów.
Barry twierdzi, że gdyby jego syn właściwie zajął się organizacją podróży, tragicznego lotu można było uniknąć.
Są to jednak zarzuty Barry’ego Hankersona przedstawione w ramach rodzinnego sporu sądowego, a nie nowe oficjalne ustalenia dotyczące przyczyn katastrofy.
Śmierć Aaliyah miała zniszczyć relację Barry’ego z synem
Barry Hankerson przekonuje również, że po śmierci siostrzenicy jego relacja z Jomo już nigdy nie była taka sama.
Aaliyah zginęła 25 sierpnia 2001 roku w katastrofie lotniczej na Bahamach. Wokalistka i członkowie jej ekipy wracali po zakończeniu zdjęć do teledysku „Rock the Boat”. Artystka miała zaledwie 22 lata.
Tragedia pozostaje jednym z najbardziej pamiętnych wydarzeń w historii współczesnego R&B, a kwestie związane z katalogiem i dziedzictwem artystki wielokrotnie powracały po jej śmierci.
20 mln dolarów może zakończyć rodzinny konflikt
Najnowsze dokumenty pokazują, że Jomo jest gotowy na finansowe porozumienie. Ceną za zakończenie jego roszczeń ma być 20 mln dolarów.
Nie wiadomo jednak, czy Barry Hankerson zaakceptuje taką propozycję. Jeżeli strony nie dojdą do porozumienia, spór będzie kontynuowany, a przedmiotem postępowania pozostaną zarówno rozliczenia dotyczące muzyki, jak i wzajemne oskarżenia ojca i syna.
Na obecnym etapie nie zapadło rozstrzygnięcie potwierdzające roszczenia którejkolwiek ze stron. Sprawa pozostaje w toku.