60-letni Craigh Mann został znaleziony martwy na terenie swojego obozowiska. To już drugi przypadek śmierci uczestnika podczas tegorocznego festiwalu w Nevadzie.
60-latek znaleziony przez innych uczestników
Według informacji przekazanych przez Burning Man Project, Craigh Mann został odnaleziony w sobotnie popołudnie przez innych uczestników wydarzenia.
Na ten moment nie podano przyczyny jego śmierci. Ma ją ustalić lekarz sądowy.
W przekazanych informacjach nie ma również danych wskazujących na udział osób trzecich. Organizatorzy potwierdzili sam fakt śmierci 60-latka, ale nie przedstawili dalszych szczegółów dotyczących okoliczności zdarzenia.
To już druga śmierć podczas tegorocznego Burning Man
Do tragedii doszło zaledwie kilka dni po wcześniejszym przypadku śmierci innego uczestnika festiwalu.
Mężczyzna w wieku około 50 lat doznał nagłego pogorszenia stanu zdrowia. Na miejscu podjęto wobec niego działania ratunkowe, a następnie przewieziono go do centrum medycznego działającego podczas wydarzenia. Tam stwierdzono jego zgon.
W tamtej sprawie służby nie stwierdziły od razu oznak wskazujących na przestępstwo. Tożsamość mężczyzny nie została wówczas ujawniona, ponieważ najpierw miała zostać poinformowana jego rodzina.
Tragedie podczas Burning Man
Dwa tegoroczne zgony przypominają również o wydarzeniach z poprzedniej edycji festiwalu. W 2025 roku 37-letni Vadim Kruglov został znaleziony martwy w namiocie.
Mężczyzna miał rany kłute, a jego śmierć została potraktowana jako zabójstwo. Wcześniej przez kilka dni uznawano go za zaginionego.
Śledztwo w tej sprawie nadal pozostaje otwarte. Do tej pory nie wskazano publicznie osoby podejrzanej o zabójstwo Kruglova.
W przypadku Craigha Manna ostateczna przyczyna śmierci ma zostać ustalona po badaniu przeprowadzonym przez lekarza sądowego.