Stella Parton opowiedziała o ostatnich dniach życia swojej siostry. W rozmowie z Gayle King w „CBS Mornings” zdradziła, że wiara odgrywała dla Dolly Parton ogromną rolę, gdy pogarszał się jej stan zdrowia. Jedną z jej ostatnich próśb miała być prośba o modlitwę.
Stella wróciła również do ostatniej rozmowy z Dolly i podkreśliła, że nawet wtedy artystka wciąż pracowała. Muzyka i działalność zawodowa pozostały jej pasją do samego końca.
Dolly Parton prosiła o modlitwę
Stella Parton przyznała, że w ostatnim okresie życia jej siostra czerpała dużo siły z wiary. Dolly miała prosić swoich bliskich przede wszystkim o modlitwę.
„Wiem, że była spokojna. Wiedziała, dokąd zmierza. Nie szła w żadne złe miejsce. Szła, żeby być z mamą i tatą” – powiedziała Stella.
Według siostry Dolly była pogodzona z sytuacją i pozostawała mocno związana ze swoją wiarą.
Śmierć Carla Deana złamała jej serce
W rozmowie pojawił się również temat Carla Deana, wieloletniego męża Dolly. Stella nie ukrywa, że jego śmierć była dla artystki niezwykle bolesnym doświadczeniem.
Podkreśliła jednak, że nie uważa, aby to właśnie strata męża doprowadziła do choroby Dolly.
„Ich relacja była wyjątkowa, bardzo głęboka i lojalna. Myślę, że złamało jej serce, kiedy widziała, w jakim był stanie przed śmiercią” – mówiła.
Stella ma inną teorię dotyczącą pogarszającego się zdrowia siostry. Jej zdaniem Dolly przez bardzo długi czas niezwykle intensywnie pracowała i praktycznie się nie zatrzymywała. To jednak osobista ocena Stelli, a nie ustalona przyczyna choroby.
Dolly pracowała do ostatnich chwil
Szczególnie wymowne jest wspomnienie ostatniej rozmowy sióstr. Stella zdradziła, że Dolly nawet wtedy zajmowała się pracą.
„Nawet podczas ostatniej rozmowy, jaką z nią odbyłam, pracowała. To była jej pasja” – wspomina.
Dla Stelli właśnie ta determinacja była jedną z najbardziej charakterystycznych cech Dolly Parton – artystki, która przez dekady pozostawała aktywna i konsekwentnie rozwijała swoją karierę.
Stella Parton zdradziła także prywatny szczegół dotyczący siostry
W rozmowie pojawił się również znacznie lżejszy wątek. Stella przyznała, że odkąd jej siostra stworzyła rozpoznawalny na całym świecie wizerunek Dolly Parton, praktycznie nigdy nie widywała jej bez makijażu.
Według niej gwiazda potrafiła nawet spać w makijażu podczas wizyt u siostry.
„Oczywiście wiedziałam, jak wygląda bez makijażu. Wyglądała wtedy jak ja, więc wiedziałam!” – żartowała Stella.
Wspomnienia siostry pokazują Dolly zarówno jako osobę głęboko wierzącą, jak i artystkę niezwykle przywiązaną do swojej pracy. Według Stelli nawet pod koniec życia pozostała wierna dwóm rzeczom, które przez lata odgrywały w jej życiu ogromną rolę – wierze i muzyce.