Foto: @piotr_tarasewicz / @cgm.pl
Mick Jagger przyznał, że żałuje jednej z decyzji podjętych na początku swojej kariery. Lider The Rolling Stones nigdy nie spotkał osobiście Elvisa Presleya, ponieważ posłuchał rady Johna Lennona, który przekonywał go, aby nie spotykał swoich muzycznych idoli.
W najnowszym wywiadzie Jagger zdradził, że dziś uważa tę decyzję za błąd i zastanawia się, jak wyglądałoby jego wspomnienie o Królu Rock and Rolla, gdyby jednak doszło do tego spotkania.
Mick Jagger nigdy nie poznał Elvisa Presleya
Mick Jagger opowiedział o niespełnionym spotkaniu z Elvisem Presleyem podczas rozmowy w podcaście „Conan O’Brien Needs A Friend”.
Wokalista The Rolling Stones wyjaśnił, że John Lennon wielokrotnie radził mu, aby nie spotykał swoich muzycznych bohaterów. Według lidera The Beatles takie spotkania mogły zniszczyć wyobrażenie o wielkich artystach.
Jagger przyznał, że wtedy zastosował się do tej rady.
„To było naprawdę głupie z mojej strony. Chciałbym spotkać Elvisa” – powiedział muzyk, dodając, że być może jego własny obraz Presley’a wyglądałby dziś zupełnie inaczej.
John Lennon ostrzegał przed spotkaniem z idolami
Zdaniem Micka Jaggera John Lennon uważał, że lepiej zachować idealny obraz swoich bohaterów niż ryzykować rozczarowanie podczas osobistego spotkania.
Lennon miał przekazać Jaggerowi:
„Nigdy nie powinieneś spotykać swoich bohaterów. Gdybym był tobą, nigdy nie spotkałbym Elvisa”.
Jagger przyznał, że usłyszał tę radę więcej niż raz i ostatecznie zdecydował się jej posłuchać.
Dzisiaj jednak uważa, że była to błędna decyzja.
Spotkanie The Beatles z Elvisem Presleyem w 1965 roku
John Lennon i pozostali członkowie The Beatles spotkali Elvisa Presleya tylko raz – w 1965 roku w jego domu w Los Angeles.
Spotkanie zostało zorganizowane przez dziennikarza Chrisa Hutchinsa. Dla wielu fanów muzyki było to jedno z najbardziej legendarnych wydarzeń w historii popkultury.
Jednak według relacji Jaggera Lennon nie wyszedł ze spotkania w pełni usatysfakcjonowany. Prawdopodobnie dlatego później uważał, że spotkanie z własnymi idolami może odebrać im część magii.
Paul McCartney miał zupełnie inne wspomnienia
Nie wszyscy członkowie The Beatles podzielali opinię Johna Lennona.
Paul McCartney wielokrotnie wspominał spotkanie z Elvisem Presleyem jako wyjątkowe doświadczenie. Muzyk podkreślał, że Król Rock and Rolla zrobił na nim bardzo dobre wrażenie.
McCartney opowiadał, że Elvis był niezwykle sympatycznym człowiekiem i określił go jako „świetnego” oraz bardzo charyzmatycznego artystę.
Według McCartneya spotkanie było pełne muzyki – Presley miał nawet zagrać trochę na gitarze basowej, co stało się okazją do wspólnej rozmowy muzyków.
Elvis Presley inspirował The Beatles
Paul McCartney wielokrotnie mówił, że Elvis Presley miał ogromny wpływ na The Beatles.
Muzyka Presleya należała do najważniejszych inspiracji dla zespołu, szczególnie w początkowym okresie działalności grupy.
McCartney wspominał, że jako nastolatek uwielbiał nagrania Elvisa i że The Beatles wykonywali wiele jego piosenek, zanim zaczęli tworzyć własny repertuar.
Mick Jagger i John Lennon – rywalizacja oraz przyjaźń
W tym samym wywiadzie Mick Jagger opowiadał również o swojej relacji z Johnem Lennonem oraz Davidem Bowie.
Wokalista The Rolling Stones przyznał, że z Lennonem rywalizował głównie słownie – poprzez żarty, ironię i cięte komentarze.
Jagger określił tę formę rywalizacji jako charakterystyczną dla brytyjskiego poczucia humoru.
Z kolei jego relacja z Davidem Bowie miała bardziej muzyczny charakter. Obaj artyści byli bardzo ambitni i wzajemnie się inspirowali.
The Rolling Stones wrócili z nowym albumem
Rozmowa Micka Jaggera z Conanem O’Brienem odbyła się krótko po premierze nowego albumu The Rolling Stones „Foreign Tongues”.
To 25. studyjna płyta zespołu, na której pojawili się między innymi Paul McCartney, Robert Smith z The Cure, Steve Winwood oraz Chad Smith z Red Hot Chili Peppers.
Album został pozytywnie oceniony przez krytyków, którzy zwracali uwagę, że legendarny zespół nadal potrafi tworzyć świeżą i interesującą muzykę.