Koncert Vanilla Ice, który miał być jedną z głównych atrakcji wydarzenia Freedom 250 State Fair organizowanego w Waszyngtonie, został odwołany na niespełna dwie godziny przed planowanym rozpoczęciem. Organizatorzy poinformowali, że decyzję podjęto z powodu niekorzystnych warunków pogodowych.
W komunikacie przekazano, że teren imprezy został zamknięty na resztę dnia.
„Bezpieczeństwo naszych gości, pracowników i partnerów pozostaje naszym najwyższym priorytetem.”
Raper zapowiadał „wyjątkowy wieczór”
Jeszcze kilka godzin przed odwołaniem koncertu Vanilla Ice, a właściwie Robert Van Winkle, opublikował nagranie z National Mall w Waszyngtonie. Nie krył entuzjazmu przed występem.
„To będzie wydarzenie jedyne w swoim rodzaju.”
Dodał również:
„Dziś wieczorem czeka nas świetna impreza. To będzie coś epickiego.”
Ostatecznie koncert nie doszedł do skutku z powodu pogody.
Wydarzenie Freedom 250 budziło kontrowersje
Freedom 250 to inicjatywa wspierana przez Donalda Trumpa, przygotowana z okazji 250. rocznicy uzyskania niepodległości przez Stany Zjednoczone. Od momentu ogłoszenia programu wydarzenie wywoływało jednak liczne kontrowersje.
Wielu artystów wycofało się z udziału po tym, jak wydarzenie zaczęto postrzegać jako przedsięwzięcie o charakterze politycznym. Z występów zrezygnowali m.in. The Commodores, Bret Michaels, Martina McBride, Young MC oraz Morris Day & The Time.
Niektórzy wykonawcy twierdzili, że podczas podpisywania umów nie zostali poinformowani o politycznym charakterze imprezy.
Vanilla Ice: „To nie ma nic wspólnego z polityką”
Vanilla Ice zdecydował się pozostać w programie wydarzenia i wcześniej publicznie bronił swojej decyzji.
„To proste. Nie ma w tym nic skomplikowanego. To urodziny Ameryki. Dwieście pięćdziesiąt lat. To nie ma nic wspólnego z polityką.”
Raper podkreślał również, że występuje dla wszystkich, niezależnie od poglądów.
„Wystąpiłbym dla każdego. Dla Putina. Dla kogokolwiek. Pojechałbym nawet do Iranu. Nie robi mi to różnicy.”