fot. @czyzewsky
Ed Sheeran przyznał, że na początku swojej kariery nie spodziewał się, że odniesie tak ogromny sukces. Wokalista wspominał, że po premierze „The A Team” był przekonany, że utwór może być jego jedynym wielkim przebojem. Dziś piosenka wciąż wybrzmiewa na jego koncertach przed tysiącami fanów.
„Myślałem, że to będzie mój jedyny hit”
Ed Sheeran wystąpił 8 sierpnia na stadionie SoFi Stadium w Los Angeles w ramach swojej trasy Loop Tour. Podczas koncertu wrócił wspomnieniami do początków swojej kariery w Stanach Zjednoczonych.
Przed wykonaniem „The A Team”, swojego debiutanckiego singla z 2011 roku, artysta przypomniał, że po raz pierwszy wystąpił w USA 16 lat temu w znajdującym się niedaleko Savoy Entertainment Center w Inglewood.
– Grałem tę piosenkę tamtej nocy w Inglewood w Savoy. Ta piosenka jest ze mną przez ostatnie 16 lat mojej kariery. Grałem ją na każdym koncercie od tamtej pory. Stała się powoli rozwijającym się hitem na całym świecie. Myślałem, że to będzie mój jedyny hit – powiedział Ed Sheeran.
Wokalista przyznał jednak, że nawet gdyby tak się stało, byłby zadowolony.
– Byłbym szczęśliwy, gdyby miała być moim jedynym hitem, ponieważ kocham tę piosenkę. Ale 16 lat później ludzie wciąż wypełniają obiekty tej wielkości, żeby śpiewać ją razem ze mną – dodał.
Ed Sheeran przeżył wyjątkowy „pełny krąg”
Dla Sheerana koncert w Inglewood miał szczególne znaczenie. To właśnie tam rozpoczęła się jego amerykańska przygoda, a po latach wrócił w to samo miejsce jako światowa gwiazda.
– Uwielbiam to, że dzisiejszy koncert jest w Inglewood. Mój pierwszy koncert w Ameryce odbył się w Inglewood. To wydaje się pięknym momentem zatoczenia pełnego koła – powiedział artysta.
Od czasu premiery „The A Team” kariera Sheerana nabrała ogromnego rozpędu. Brytyjski wokalista nagrał później między innymi „Shape of You”, „Perfect” i „Thinking Out Loud”, które stały się światowymi przebojami.
Ed Sheeran zazdrościł Alexowi Warrenowi
To niejedyna ciekawa historia związana z tegoroczną trasą koncertową Sheerana. Podczas występu w San Diego muzyk przyznał, że był „zazdrosny” o piosenkę „Ordinary” Alexa Warrena.
Sheeran usłyszał przebój amerykańskiego wokalisty i tak bardzo mu się spodobał, że sam skontaktował się z Warrenem. Niedługo później obaj artyści wykonali utwór razem podczas koncertu.
– W zeszłym roku poznałem kogoś, kto wydał piosenkę, której zazdrościłem. Uwielbiałem ją – powiedział Sheeran publiczności.
„Ordinary” okazało się ogromnym sukcesem. Piosenka spędziła 11 tygodni na pierwszym miejscu brytyjskiej listy przebojów, co było najdłuższym takim wynikiem amerykańskiego solowego wokalisty od ponad 70 lat. Utwór zrównał się również pod tym względem z hitem Sheerana „Bad Habits”.