Jaafar Jackson, który wciela się w swojego wuja, zdradził, że sequel może poruszyć jeden z najbardziej kontrowersyjnych rozdziałów życia Króla Popu – oskarżenia o wykorzystywanie seksualne dzieci. Według aktora historia miałaby zostać pokazana przede wszystkim z perspektywy samego Michaela Jacksona.
Sequel „Michaela” ma pokazać późniejsze lata życia artysty
Pierwsza część filmu „Michael” opowiadała o drodze Jacksona od występów z Jackson 5 do światowej kariery solowej. Historia kończyła się na okresie związanym z albumem „Bad” i trasą koncertową z końca lat 80.
W filmie nie znalazł się natomiast jeden z najbardziej kontrowersyjnych tematów dotyczących późniejszego życia wokalisty – oskarżenia o wykorzystywanie seksualne nieletnich.
W pierwotnej wersji scenariusza ten wątek miał się pojawić. Według medialnych doniesień problemem okazały się jednak prawne ograniczenia wynikające z wcześniejszej ugody, które uniemożliwiały przedstawicielom Jacksona wykorzystywanie w filmie historii dotyczącej jednego z oskarżycieli, Jordana Chandlera. Produkcja musiała w konsekwencji dokonać kosztownych zmian i dokrętek.
Teraz temat może powrócić w sequelu.
Jaafar Jackson: „Ważne, żeby głos Michaela został usłyszany”
Jaafar Jackson w rozmowie z „GQ Middle East” odniósł się do tego, czego spodziewa się po drugiej części filmu. Aktor uważa, że powinna ona przedstawić oskarżenia z perspektywy jego wuja.
„Myślę, że drugi film da jeszcze więcej wglądu w jego punkt widzenia, ponieważ ostatecznie oskarżenia zawsze przedstawiane są z perspektywy kogoś innego”_ – powiedział.
Zdaniem Jaafara przez lata brakowało możliwości poznania wersji wydarzeń samego Michaela Jacksona.
„To właśnie jest problem, z którym mierzymy się jako rodzina – głos Michaela nie jest słyszany. Myślę, że jest to bardzo, bardzo ważne, szczególnie w odniesieniu do późniejszych lat jego życia” – dodał.
Trzeba jednak zaznaczyć, że nie jest to jeszcze potwierdzenie ostatecznego kształtu filmu. Scenariusz sequela pozostaje w przygotowaniu, a Jaafar Jackson nie odpowiada za jego treść. Jego wypowiedź dotyczy więc przede wszystkim tego, co sam chciałby zobaczyć w kolejnej części.
Oskarżenia wobec Michaela Jacksona pozostają przedmiotem sporów
Oskarżenia o wykorzystywanie seksualne dzieci przez Michaela Jacksona od lat wywołują ogromne kontrowersje. Artysta za życia zaprzeczał zarzutom, a w 2005 roku został uniewinniony w procesie karnym dotyczącym m.in. zarzutów molestowania nieletniego.
Po jego śmierci kolejne oskarżenia przedstawili m.in. Wade Robson i James Safechuck, których historie znalazły się w dokumencie „Leaving Neverland”. Sprawy sądowe związane z ich zarzutami nadal pozostają istotnym elementem sporu dotyczącego spuścizny artysty.
Przedstawiciele majątku Michaela Jacksona konsekwentnie i stanowczo zaprzeczają wszystkim oskarżeniom o wykorzystywanie seksualne.
„Michael” okazał się ogromnym sukcesem
Decyzja o realizacji drugiej części nie jest zaskoczeniem również ze względów finansowych. „Michael” osiągnął rekordowe wyniki w kinach, stając się największym kasowym sukcesem wśród muzycznych filmów biograficznych.
Zdjęcia do kontynuacji mają rozpocząć się jeszcze w 2026 roku. Jeżeli twórcy rzeczywiście zdecydują się wejść w temat oskarżeń wobec Jacksona, druga część będzie musiała zmierzyć się z najbardziej kontrowersyjnym i skomplikowanym okresem w historii Króla Popu.