CGM

Ujawniono przyczynę śmierci Phila Campbella. Gitarzysta Motörhead przeszedł dwie operacje przeszczepu wątroby

"Nic nie mogło zapobiec jego śmierci".

2026.10.04

opublikował:

Motorhead

fot. mat. pras.

Poznaliśmy nowe szczegóły dotyczące śmierci Phila Campbella, wieloletniego gitarzysty Motörhead. Muzyk zmarł w marcu 2026 roku w wieku 64 lat. Jak wynika z najnowszych ustaleń, na początku roku przeszedł dwie operacje przeszczepu wątroby, a następnie konieczna była kolejna interwencja chirurgiczna. Mimo wysiłków lekarzy jego stan gwałtownie się pogorszył.

Phil Campbell nie żyje. Ujawniono szczegóły ostatnich tygodni życia muzyka

Śmierć Phila Campbella była ogromnym ciosem dla fanów Motörhead oraz całego środowiska muzyki rockowej i metalowej.

Gitarzysta zmarł w marcu 2026 roku. W pierwszym oświadczeniu przekazano, że odszedł spokojnie po długiej i trudnej walce o zdrowie, skomplikowanej operacji oraz pobycie na oddziale intensywnej terapii.

Nie ujawniono wówczas szczegółów dotyczących przeprowadzonych zabiegów ani dokładnych okoliczności jego śmierci.

Teraz pojawiły się nowe informacje.

Według ustaleń brytyjskiego dziennika „Mirror” zgon artysty nastąpił w wyniku powikłań po kilku operacjach chirurgicznych.

Dwa przeszczepy wątroby i operacja jelita. Stan gitarzysty gwałtownie się pogorszył

Jak wynika z ujawnionych informacji, na początku 2026 roku Phil Campbell przeszedł dwie operacje przeszczepu wątroby.

Drugi zabieg zakończył się sukcesem, jednak stan zdrowia muzyka wymagał dalszego leczenia.

Konieczne okazało się przeprowadzenie kolejnej operacji, tym razem dotyczącej jelita.

Po zabiegu Campbell został przeniesiony na oddział intensywnej terapii. To właśnie podczas pobytu na OIOM-ie doszło do gwałtownego pogorszenia jego stanu zdrowia.

Ostatecznie organizm muzyka nie poradził sobie z powikłaniami.

Koroner, dr Richard Brittain, odnosząc się do okoliczności zgonu gitarzysty, stwierdził:

„Nic nie mogło zapobiec jego śmierci”.

Phil Campbell miał 64 lata.

Phil Campbell przez ponad 30 lat był gitarzystą Motörhead

Phil Campbell dołączył do Motörhead w 1984 roku, stając się jednym z najważniejszych muzyków w historii legendarnej brytyjskiej grupy.

Pozostał jej członkiem aż do zakończenia działalności zespołu w 2015 roku, po śmierci lidera i założyciela formacji, Lemmy’ego Kilmistera.

Przez ostatnie dwie dekady funkcjonowania Motörhead Campbell był jedynym gitarzystą grupy.

Jego charakterystyczny styl gry stanowił jeden z filarów brzmienia zespołu, łączącego elementy heavy metalu, hard rocka i punkowej energii.

Muzyk uczestniczył w nagraniach wielu cenionych albumów, w tym:

  • „Orgasmatron” (1986),
  • „1916” (1991),
  • „Bastards” (1993).

Przez ponad trzy dekady koncertował z Motörhead na całym świecie, współtworząc jedno z najbardziej rozpoznawalnych brzmień w historii ciężkiej muzyki.

Po Motörhead założył Phil Campbell and the Bastard Sons

Po śmierci Lemmy’ego i zakończeniu działalności Motörhead Campbell nie zrezygnował z muzyki.

Kontynuował karierę ze swoim zespołem Phil Campbell and the Bastard Sons, z którym nagrywał kolejne utwory i regularnie występował na koncertach.

W 2019 roku ukazał się również jego pierwszy solowy album „Old Lions Still Roar”.

Do udziału w projekcie gitarzysta zaprosił znanych przedstawicieli rocka i metalu. Na wydawnictwie gościnnie pojawili się między innymi Rob Halford z Judas Priest, Dee Snider z Twisted Sister oraz Alice Cooper.

Album pokazał Campbella nie tylko jako wieloletniego członka Motörhead, ale również samodzielnego twórcę potrafiącego połączyć różne muzyczne osobowości.

Śmierć artysty w wieku 64 lat zakończyła karierę muzyka, który przez ponad 40 lat pozostawał aktywną postacią światowej sceny rockowej.