fot. mat. pras.
Chappell Roan odniosła się do narastającej krytyki po tym, jak ujawniła, że Brigitte Bardot była inspiracją do jej utworu „Red Wine Supernova”. Artystka jasno podkreśliła, że nie popiera kontrowersyjnych i rasistowskich poglądów, z którymi dziś kojarzona jest legendarna francuska aktorka.
„Nie popieram tego, co reprezentowała”
Po śmierci Brigitte Bardot, Chappell Roan oddała jej hołd w mediach społecznościowych, przypominając, że ikona kina była inspiracją dla jednego z jej największych hitów. Wkrótce potem w sieci pojawiła się fala komentarzy, przypominających rasistowskie wypowiedzi, za które Bardot była wielokrotnie karana przez francuskie sądy.
W odpowiedzi Roan stanowczo zaznaczyła, że nie była świadoma tych poglądów i całkowicie się od nich odcina. Wprost napisała, że nie akceptuje „szalonych rzeczy”, które Bardot miała głosić w przeszłości.
Brigitte Bardot – ikona kina i postać pełna sprzeczności
Brigitte Bardot zapisała się w historii jako symbol francuskiego kina i seksapilu lat 60., a także jako zaangażowana aktywistka na rzecz praw zwierząt. Jednocześnie jej wizerunek został na trwałe obciążony przez wielokrotne oskarżenia o rasizm, krytykę ruchu #MeToo oraz bliskie relacje z francuską skrajną prawicą.
To właśnie te fakty wywołały oburzenie części fanów Chappell Roan po jej publicznym hołdzie dla aktorki.
Chappell Roan konsekwentna w swoich wartościach
Sama artystka od lat znana jest z otwartego wsparcia dla społeczności LGBTQ+ i osób transpłciowych. Niedawno uruchomiła projekt wspierający młodzież queerową, a podczas odbioru nagrody Grammy głośno skrytykowała przemysł muzyczny, domagając się godnych wynagrodzeń i opieki zdrowotnej dla artystów.
Jej reakcja na kontrowersje wokół Bardot pokazuje, że Roan chce jasno oddzielić artystyczną inspirację od światopoglądu osoby, która ją zainspirowała.