Jermaine Jackson znalazł się w centrum głośnego sporu prawnego po tym, jak w mediach pojawiły się informacje o wyroku zaocznym opiewającym na 6,5 miliona dolarów. Członek słynnej rodziny Jacksonów twierdzi, że nie wiedział o toczącym się postępowaniu i dopiero niedawno dowiedział się o decyzji sądu.
Według dokumentów sądowych artysta uważa, że nagłośnienie sprawy miało negatywny wpływ nie tylko na jego reputację, ale również na promocję filmu „Michael”, w którym główną rolę gra jego syn, Jaafar Jackson.
Kontrowersje wokół premiery filmu „Michael”
Sprawa nabrała szczególnego rozgłosu w czasie kampanii promocyjnej filmu biograficznego poświęconego życiu Michael Jackson.
Produkcja wzbudza ogromne zainteresowanie fanów na całym świecie, głównie za sprawą obsadzenia w głównej roli Jaafar Jackson, który jest bratankiem zmarłej gwiazdy popu.
Zdaniem Jermaine’a Jacksona publikacje dotyczące sprawy sądowej pojawiły się w szczególnie ważnym momencie dla jego rodziny. Muzyk twierdzi, że zamiast skupiać się na debiucie aktorskim syna, media koncentrowały uwagę na oskarżeniach kierowanych pod jego adresem.
O co chodzi w sprawie?
Spór dotyczy pozwu cywilnego złożonego przez Rita Butler Barrett.
Kobieta zarzuciła Jermaine’owi Jacksonowi, że dopuścił się napaści seksualnej w 1988 roku. Według jej relacji do zdarzenia miało dojść po tym, jak muzyk pojawił się w jej domu bez zapowiedzi.
Jermaine Jackson stanowczo zaprzecza wszystkim oskarżeniom. Należy podkreślić, że przedstawione zarzuty są elementem postępowania cywilnego, a sam artysta nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów.
Wyrok zaoczny i walka o jego uchylenie
Kluczowym elementem sprawy jest fakt, że przeciwko Jermaine’owi Jacksonowi wydano wyrok zaoczny.
Tego typu orzeczenie zapada zwykle wtedy, gdy pozwany nie odpowiada na pozew lub nie uczestniczy w postępowaniu. W rezultacie sąd może wydać decyzję na podstawie przedstawionych przez powoda dokumentów i argumentów.
Jermaine Jackson utrzymuje jednak, że nie miał wiedzy o toczącej się sprawie. Twierdzi, że nie otrzymał skutecznego powiadomienia o pozwie i dlatego nie miał możliwości przedstawienia swojej wersji wydarzeń przed sądem.
Obecnie jego prawnicy podejmują działania mające na celu uchylenie wyroku i ponowne rozpatrzenie sprawy.
Artysta zaprzecza, że unikał postępowania
W nowych dokumentach sądowych Jermaine Jackson podkreśla, że nigdy świadomie nie ignorował procedur prawnych.
Muzyk twierdzi, że gdyby wiedział o pozwie, natychmiast podjąłby działania w celu obrony swojego stanowiska. Deklaruje również pełną gotowość do uczestniczenia w dalszym postępowaniu, jeśli sąd zdecyduje się ponownie otworzyć sprawę.
To właśnie ten argument ma stanowić podstawę jego wniosku o uchylenie wcześniejszego orzeczenia.
Jaafar Jackson i jedna z najważniejszych ról w karierze
W centrum całej sytuacji znalazł się również Jaafar Jackson, który od miesięcy przygotowywał się do premiery filmu „Michael”.
Produkcja jest uznawana za jeden z najważniejszych projektów biograficznych ostatnich lat. Dla młodego aktora stanowi ona ogromną szansę na rozpoczęcie międzynarodowej kariery filmowej.
Jermaine Jackson uważa, że medialne zainteresowanie sprawą sądową odciągnęło uwagę od osiągnięć syna i utrudniło promocję filmu w kluczowym momencie kampanii reklamowej.